Witam,
nigdy nie myślałam,że zakocham się w mężczyźnie z innej narodowości,o odmiennym kolorze skóry i innym wyznaniu.Nawet nic takiego nie śniło mi się.A jednak w życiu niczego nie można przewidzieć.Myślę,że aby być szczęśliwym inna narodowość nie jest przeszkodą.Ze swoim mężem przeżyłam kilka lat,był to toksyczny związek.Kiedy od niego odeszłam,postanowiłam,że nigdy więcej nie wyjdę za mąż,nie chcę już nikogo.Jednak nie wszystko od nas zależy,los chciał inaczej.Poznaliśmy się na forum międzynarodowym,na którym wzmacniam swoją pozycję zawodową jak również utrwalam język angielski.Byłam jednak nastawiona tylko na kontakty zawodowe.
Stało się to jednak nagle,w jednym czasie między nami zaiskrzyło.On jest przystojnym mężczyzną, bardzo inteligentnym człowiekiem,kulturalnym i odnosi się do mnie z wielkim szacunkiem.Taki właśnie powinien być każdy mężczyzna.Zawsze oczekiwałam takiego zachowania i takiej serdeczności ze strony męża,ale nigdy się nie doczekałam.No tak,wszystko to narazie jest piękne,chciałabym,aby tak zawsze było.Czy mogę jednak mu zaufać,czy tak będzie zawsze,czy to tylko pozory.Może chce mnie uwieźć,wykorzystać itd.Pytań jest wiele.Bo lepiej rozczarować się mile.Narazie nie możemy bez siebie być.On zaprasza mnie do siebie,chce,abym tam z nim zamieszkała,rodzina jego jest mną zachwycona...Piękne,ale,czy tak może być później?Na pewno nie zamieszkam w jego kraju,nie odpowiadają mi obyczaje ani klimat.Mogę tam jeździć jedynie w celach wypoczynkowych.
Dodam,że pochodzi on z Afryki zachodniej i jest muslim.
Chciałabym się dowiedzieć więcej na temat panujących tam zasad,czy faktycznie mogę mu zaufać,czy to ma w ogóle jakiś sens?Może ktoś był lub jest w podobnej sytuacji,więc bardzo prosiłabym o wiadomości.
Pozdrawiam serdecznie.