Alimenty.pl

wszystko o alimentach

Witaj! Zaloguj Utwórz nowy profil
Zaawansowane
anka

ludzki


03 maj 2009 - 08:24:40
witam... i tu zacytuję swoją wypowiedź z innego postu

..........................................................
witam
kolejna matka z problemami
2 lata temu uciekłąm z domu nienawiści w którym żyłam w konkubinacie przez prawie 9lat (bo jak słyszałamprzez te lata :" na ślub trzeba sobie zasłużyć"... zostawiłąm cały dorobek życia i zaczęłam od nowa
W domu działy się różne sytuacje, od potyczki słownej (wulgarnej) do próby zabójstwa (niestety nie zgłoszonej na policje, obdukcji też nie mam poza świadkami, którzy mnie potem widzieli: siniaki, okaleczenia, krtań wciśnięta po próbie uduszenia)
mam z tym człowiekiem córeczkę (dziś 8 lat) i syna z poprzedniego związku.
Na dzień dzisiejszy sprawa o pozbawienie praw ojcowskich z mojego wniosku jest w Sądzie, gdzie on. tak jak obiecał, oczernia mnie i psuje reputacje. Sędzina załamała ręcę jak zobaczyła listę świadków: z mojej strony 9 osób: mama, obecny narzeczony (groził mu śmiercią), brat, znajomi z pracy... z jego strony koledzy od kielicha, matka (tu nie napiszę co o niej myślę- poza tym, że jej drugi syn w oczy się jej wyparł kiedy nie dawała żyć swojej synowej i zabronił jakichkolwiek kontaktów ze swoimi dziećmi)
odchodząc prosiłam aby dzieci nie odczuły całej tej sytuacji... nie zabraniałam aby tam chodziły... chodziły kiedy chciały... wiedziałam, że to przeciezam jest ich dom rodzinny i powinny pomalutku się przyzwyczajać... ten człowiek próbował wszystkiego żeby mnie zniszczyć.. żebym straciła pracę i może na kolanach wróciła gdzie wtedy mógłby z dumą mnie wyrzucić... jak zauważył, że to wszystko na nic, że mimo wszystko działam a dzieci ciągle zdawała my relację jak to mam co chwilę coś nowego do nowego domu kupuje, zaczął manipulować dziećmi i nastawiać przeciw mnie... dzieci wracały do mnie wrogo nastawione... kiedyś odebrałam córcie (miała 6 lat) zapłakaną, rozżaloną z wyrzutami do mnie, że ja robię wszystko żeby ona nie mogła się uczyć, mieć koleżanki... myślałam że serce mi pęknie... jak można tak dziecku w psychice mieszać????....chodziło o zapłate za przedszkole... uciekając stamtąd powiedział że on będzie płacił... wtedy pomyślałam, ok... przecież jest tyle wydatków na dzieci: szkolna, przedszkolna wyprawka, odzież, życie... jak zapłaci za przedszkole to i tak dużo... minął wrzesień... w połowie października zadzwonił z wyzwiskami, że dziecko jak zwykle przezemnie wisi na czarnej liście z niezapłaconym czesnym (trzy miesiące wcześniej odeszłam... dlaczego jak zwykle, skoro wcześniej razem opłacaliśmy???)

podkreślę tylko, że obecne "tatusiowo" jakie urządza (spacery, wycieczki) nigdy wcześniej przez te wszystkie lata nie miały miejsca, i boli mnie to, że tak oszukuje dzieci

takich przykładów jest całe mnóstwo... aż w głowie się nie mieści... dziś w nocy (00:40) np: córki telefon (dostała go jak mu powiedziała,że mama obiecała jej komórkę... nie zdążyłam) dzwonił trzy razy, tylko "strzałki" a po co?? po to żeby dzisiaj mógł powiedzieć, że nie mógł się dodzwonić i żebym sprawdziła ile było połączeń... tylko facet nie pomyśli, że w telefonie widać też godzinę???? o pierwszej w nocy dzwoni do dziecka??? ... zrobiłąm zdjęcie wyświetlacza i napewno pokaże w Sądzie.... takich telefonó mam całe mnóstwo... siedzę w domu, na łąwie leży telefon i co chwilę drga... potem dowiaduję się od ludzi, że ja utrudniam kontakt bo nie odbieram telefonu...
albo...
wiszę z nim na telefonie... chwila ciszy... i nagle słyszę krzyk: "..nie drzyj się!!!!.." a po co??? on ma obok świadkó, którzy mnie nie słyszą i myślą, że ja awantury przez telefon urządzam.... czy to jest zdrowe???? jak mam to w Sądzie wytłumaczyć????

nie skomentuje też wypowiedzi SAMICY.... pewnie już nie przeczyta bo trochę temu pisała... tłumaczę ją tylko sobie, że kobieta być może miała jakieś traumatyczne przeżycia ale niech nie mierzy wszystkich jedną miarą bo to, że matki są "wredne i głupie" niezbyt pochlebnie też o niej jako matce świadczy... nie uważam siebie za wredną stając w obronie własnych dzieci przed człowiekiem niezrównoważonym emocjonalnie, który dla własnej radochy i chęci zemsty nie widzi jaką krzywdę dzieciom wyrządza...

czekam teraz na kolejną sprawę (zaraz minie rok) i mam nadzieję, że to będzie ostatnia
jedyne czego w życiu pragnęłam to mieć dom i kochającą się rodzinę... nie pozwoliłam aby dzieci miały zły przykład.... za dwa miesiące wychodzę za mąż... nikt mi już nie mówi, że na godne życie mam sobie zasłużyć

pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich, którzy walczą o dobro dla swoich dzieci

...................................................

nie rozumiem jak można zabrać prawa matce???? to my nosimy dziecko pod sercem 9 miesięcy... rodzimy w bólach... to my czujemy największą więź z dzieckiem....
trzeba tylko jeszcze umieć odróżnić dobro dla dziecka a nie robić z niego broń i tarczę w obronie włąsnej....
nie mówię tu o wszystkich ojcach bo ich nie znam, mówię o tym, który nie jest i nie wykazuje się być ojcem a tylko bezuczuciowym dawcą nasienia

ludzki


07 maj 2009 - 15:26:26
Witajcie! jak każdy tutaj ja tez mam problem.Od 6 lat jestem mężatką i mam 2 małych dzieci(syneczka i córunie).jakiś rok temu dopuściłam się zdrady (zdrada polegała na tym że kolega męża mnie pocałował w usta) o której dowiedział się mąż.wyrzucił mnie z domu,razem z córeczką poszłam do rodziców a syneczek został bo już spał a to było późno wieczorem(syneczka chciałam odebrać następnego dnia rano)no ale zaczęło się.mąż porwał mnie z domu wywiózł do lasu i pobił.trafiłam do szpitala.sprawa zakończyła się mediacją,syneczka zostawił u obcych ludzi(sąsiadów) a sam poszedł pić,z policją szukałam dziecka która jak sie okazało znalazło sie potem u jego rodziny,po miesiącu znowu mnie pobił i gdy tylko się napije znęca sie nad mną bije mnie kopie,pluje i robi to wszystko na oczach dzieci które płaczą z przerażenia ale jego nic wtedy nie obchodzi.próbuje go odciągać zeby mnie nie bił zeby dzieci nie widziały a on swoje.przed ludzmi zgrywa przykładnego tate i kochanego męża a w domu horror o którym nikt nic nie wie bo boje się komu kolwiek powiedzieć.prawde zna jedynie mój brat.mąż te 2 pobicia tłumaczy tym że zrobił bo zdradziłam,teraz bije mnie tak żeby nie było widać.nikomu o tym nie mówie bo się go panicznie boje.zapytałam go o rozwód to powiedział ze odbierze mi dzieci.i tu nasówa sie moje pytanie.czy on może mi odebrać dzieci??mieszkamy wszyscy w jego domu(ja z dziecmi jestem zameldowana u moich rodziców)ale mieszkamy z nim.mówi że odbieże mi dzieci bo ja nie mam pracy ani domu i nikt takiej matce dzieci nie odda.dziecmi zajmuje sie tylko ja,on całymi dniami siedzi w pracy,wraca późno.poradźcie co robić??jestem kłębkiem nerwów,szkoda mi moich dzieci nie chce żeby to znosiły.z góry dziękuje za pomoc.

Re: ludzki


07 maj 2009 - 16:41:53
do loreli

nie musisz tego robić ale ja zrobiłabym tak....

jak byłam w pewnym momencie bezradna i nie wiadziałam co robić ktoś polecił mi MOIK (miejski ośrodek interwencji kryzysowej) ... oni zajmują się doradztwem w takich sytuacjach oraz rozmowy z psychologiem... jednocześnie są dyskretni... może cos ci pomogą...

myślę, że powinnaś mieć obok siebie kogoś, kto będzie cię bronił...
a jaki stosunek do tego ma brat??
jest osobą, która może wzbuzić lęk w twoim mężu???

powinnaś wezwać policję jak będzie pijany i będzie się awanturował... zyskasz 24 goziny aby się spakować i uciec... wcześniej jednak znajdź miejsce gdzie bedziesz mogła się schronić....
i
poszukaj świadków, którzy mogli by zeznać, że widzieli cię pobitą, załamaną...

jak dzieci??? może one też powinny z konsultacji z psychologiem skorzystać... takie traumatyczne przeżycia mogą głęboko się zakorzenić w psychice... opinia psychologa tez sie przyda... może najpierw w przedszkolu zapytaj o pedagoga przedszkola.... nie wiem czy w przedszkolu jest bo moje dzieci w szkole były kiedy koszmar zmienił się w tragedie i zgłosiłam w szkole sytuacje... jak nauczyciele wiedzą co dzieje się w domu to też dla ciebie i dzieci lepiej... nie dopuść tylko żeby on pierwszy rozmawiał... u mnie niestety Panie z przedszkola są przekabacone i nastawione przeciw mnie (kompletny brak kompetencji) > poszedł tam jak już wniosek w sądzie był i płakał... a one piękne pismo mu wymalowały jaki to on tatus dobry i tylko on w przedszkolu bywał a ja zła mamusia, która nigdy nie bywała w przedszkolu... na takie sytuacje pomogłaby jakaś lista dla odprowadzających i odbierających dzieci z podpisami... niestety nie ma...(sprawe oddaje do kuratorium a jak się panie o tym dowiedziały zastraszają mnie na portalu NK)
ale szkoła już się na nim poznała i tu prawda jest na górze a nauczyciele trzymają za mnie kciuki

idź też do dzielnicowego... każdą taką sytuacje zgłaszaj na policji z prośbą o dyskrecje... jak nazbierasz dowodów w sądzie będzie dobrze.... i koniecznie zakaz zbliżania

ale pamiętaj... świadek, świadek i jeszcze raz świadek
MOIK też ci zaświadczenie napiszę że zgłaszałaś problem i korzystałaś z porad i pomocy

w MOIK-u zgłasza się nie tylko przemoc fizyczną ale i psychiczną....
ja też choziłam... spotykałam sie z super kobietą, z którą mogłąm o wszystkim porozmawiać, która podpowiedziała co mogę zrobić a czego bez wyroku sądu nie... i najważniejsze co powiedziała, że dopóki nie uzyskam decyzji sadu bedzie sie moj koszmar ciagnal w nieskonczonosc

nie wierz mu, że cię zniszczy i że obierze dzieci... zapisuj daty, adresy, kontakty... kiedy tylko cos przeskrobie

a przede wszystkim poszukaj pracy... jakiejkolwiek... od rana do 15-16 żebys mogła dzieci z przedszkola odbierac (u mnie to największy argument strony bo ja do 18-tej pracuje i moj ex twierdzi ze nie spelniam sie jako matka bo mlodsza corkę odbiera mi babcia a syn (14 lat) wraca sam do domu i do 18-19 jest bez opieki... dla mnie to banał ale on się tym wiecznie zasłania

bądź silna... pamietaj, że robisz to dla dzieci... ja miałam odwagę i uciekłam wiedząc, że on mi nie odpuści... dzieci są nastawiane przeciw mnie... ogólnie nie jest łatwo... ale ja sie nie poddaje... układam życie na nowo.. mimo wszystko jestem szczęśliwa

dobrze mieć wsparcie w znajomych (tylko tych prawdziwych)... dużo rozmawiaj... pomaga
jeśli nie bierzesz to zacznij brać MAGNEZ z wit B6... uspokaja...
albo batonikiem podnoś sobie poziom serotoniny... odpowiada za dobre samopoczucie i dobry nastrój

będzie ciężko i pewnie szybko się nie skończy ale dasz rade... jeśli nie zrobisz z tym nic to bedziesz tak egzystowac bo jak udezył raz to tylko kwestia czasu jak przejdzie to na porzadek dzienny
tzrymam kciuki i pozdrawiam
iiww

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


08 maj 2009 - 13:52:07
Ja znowu mam problem z byłą żoną mojego męża. To my chcemy zmienić miejsce zamieszkania dzieci (teraz są u matki). Niestety dzieci są zaniedbywane, i mają u mamy "labę" jak same mówią. Wiek 9 i 7 lat. Starsze jest podobne do taty i przez to jeszcze bardziej poniżane przez matkę i jej obecnego męża, np. mama mówi mu że "się dupą urodził" przez co dziecko ma naprawdę małą wiarę w siebie. Nawet Pani w szkole zwróciła na to uwagę sad smiley zresztą o tym tekście to ona nam powiedziała bo dziecko ma kategoryczny zakaz od matki mówienia nam i rodzinie męża co się dzieje u nich w domu. Niania ma kategoryczny zakaz kontaktów z rodziną męża (siostra męża spotyka się z nią w szkole ponieważ jej syn i nasz syn są w tej samej klasie). Ostatnio dziecko się przewróciło i dosyć poważnie zbiło sobie nogę. Siostra męża chciała odwieźć nianię i dziecko do domu bo go bolała noga ale niania powiedziała że ona ma zakaz kontaktowania się z rodziną dziecka i nie może dać się podwieźć. A to jest jakaś 1/1000 historii... Z tego co czytałam to są po prostu złe matki i żli ojcowie, więc nie oceniajmy siebie nawzajem tak pochopnie... Czasami lepiej żeby dziecko było przy matce, czasami lepiej jak będzie przy ojcu. Mam nadzieję, że sąd orzeknie na naszą korzyść. Pozdrawiam wszystkich ojców, którzy prawdziwie kochają swoje dzieci! Potępiam wszystkie matki, które z powodu swojej urażonej dumy zakazują dzieciom kontaktu z ojcem oraz nastawiają dzieci przeciwko ojcu. Żaden mądry człowiek nie powie, że to jest dla dziecka dobre i nie usprawiedliwi takiego zachowania matki. Jeśli żona ma coś do swojego "byłego" to niech się wyżywa na nim ale nie kosztem dzieci.
ja

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


31 maj 2009 - 22:20:08
Witam
Umnie sie chyba zaczyna i strasznie się boje . Co prawda nie jestesmy małzenstwem ale zyjemy w zwiazku 5 lat mamy 4 letniego synka.
Od dłuzszego czasu sie nie układa "maz" jest ze tak delikatnie powiem kobieciarzem. Obiecanki obiecanki i dalej to samo. Dzis nie wytrzymałąm kazałaam sie spakowac i wynosic w diabły . Zagroził mi ze sie wyprowadzi ale tylko z małym, straszy mnie ze odbierze mi dziecko czego bym chyba nie przezyła;( Dziecko jest zameldowane u mnie ja jestem głownym najemca mieszkania , dbam o nie , szanowny tatus cały pracuje wiec nie ma czasu dla małego a jak ma chwile to sie zawsze czyms wymiguje. Jest straznikiem miejskim i tym sie zawsze wybrania ze dziecko dadza mu
Czy moze sie stac tak ze sąd przyzna mu opieke.?
ja

POMOCY!!!


31 maj 2009 - 22:20:50
Witam
Umnie sie chyba zaczyna i strasznie się boje . Co prawda nie jestesmy małzenstwem ale zyjemy w zwiazku 5 lat mamy 4 letniego synka.
Od dłuzszego czasu sie nie układa "maz" jest ze tak delikatnie powiem kobieciarzem. Obiecanki obiecanki i dalej to samo. Dzis nie wytrzymałąm kazałaam sie spakowac i wynosic w diabły . Zagroził mi ze sie wyprowadzi ale tylko z małym, straszy mnie ze odbierze mi dziecko czego bym chyba nie przezyła;( Dziecko jest zameldowane u mnie ja jestem głownym najemca mieszkania , dbam o nie , szanowny tatus cały pracuje wiec nie ma czasu dla małego a jak ma chwile to sie zawsze czyms wymiguje. Jest straznikiem miejskim i tym sie zawsze wybrania ze dziecko dadza mu
Czy moze sie stac tak ze sąd przyzna mu opieke.?
natii

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


16 cze 2009 - 00:15:26
Witam !
Od trzech lat walczę o dzieci ( dziewczynki 13 i 17 lat ) , jutro kolejna rozprawa na której biegłe mają wyjaśnić dlaczego to ojcu powierzyły opiekę nad dziećmi . W opini ojciec jest przedstawiony jako osoba agresywna , impulsywna ,mająca niepełny wgląd w potrzeby dzieci oraz nie przyzwala na kontakty z matką . Stosuje naciski emocjonalne i obarcza winą dziewczynki za rozpad małżeństwa . Jedyne co potrafi dać to nieograniczone środki finansowe i super warunki mieszkaniowe .A gdzie jest milość , zrozumienie , w opini biegłych to nie ma znaczenia i kogo obchodzi to że matka zajmowala się wychowaniem dzieci , bo tata sie nie interesował !!!!! nie ma znaczenia to że dziewczynki emocjonalnie są bardziej związane z mamą i cierpią z powodu ograniczenia kontaktów przez ojca , który żąda aby zapomniały o mnie !!! Swym postępowaniem zmusił mnie do opuszczenia domu , zabrał mi godność ,wiarę w normalne życie, poczucie własnej wartośći a teraz odebrał mi dzieci jedyny sens mego istnienia . A gdzie jest nasza sprawiedliwość Policja , niezawisłe Sądy , Prokuratura??? Wszyscy siedzą w kieszeniach takich sk......
Przeraża mnie to że dziś wszystkim rządzi pieniądz i zapomina się o podstawowch wartościach , a przede wszystkim o uczuciach tych malych istot które niczemu nie są winne . Tylko wiara i miłość pozwala przetrwać i wam tego życze !!!

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


21 cze 2009 - 19:41:47
byłam w bardzo podobnej sytuacji. niestety sąd przyznał ojcu opiekę. ja płaciłam alimenty, zabierałam córkę na piątek i sobotę co tydzień do siebie i tak dwa lata. Ale walczyłam i teraz córka jest ze mną . Musimy być silne, nie załamywać się i walczyć o nasze dzieci.!
dominik123

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


09 lip 2009 - 01:33:48
Jestem w podobnej sytuacji własnie składam pozew o ograniczenie praw matce. Dwa lata temu się rozstaliśmy rok temu się wprowadziła, przez 7 miesięcy widywałą się z dzieckiem raz na miesiąc czasem trzy tygodnie przez 2 -3 godziny zazwyczaj jak mała była u jej mamy. Jak zaszła w ciąże ze swym obecnym partnerem zaczeła sie spotykać częściej ( szkoda że pod naciskiem jego rodziców)...
Pozdrawiam Wszystkich walczących rodziców..
Dona

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


24 lip 2009 - 14:15:08
Moj mąż zabrał mi dziecko prawie 3 miesiace temu..wyrwal mi małą z rąk..mała ma 2 latka..na drugi dzien zlozyl wniosek o kdebranie mi praw rodzicielskich..Małą wywiozl do rodzicow i tam mieszkaja..moj mąż mnie okradl i pobil..a policja nic nie moze..bo tlumacz sie ze ojciec ma takie same prawa jak matka..policja umozyla sprawe z powodu niskiej szkodliwosci czynu..Sad wyznaczyl termin na koniec wrzesnia..a ja juz nie wiem co mam robic..mam swojego prawnika i zlozylam wszystkie mozliwe wnioski do sadu..po 3 tygodniach jakas durna sedzina wydala postanowienie tymczasowe do sprawy ze dziecko ma byc przez 1 tydzien ze mna i 1 tydzien z tatusiem..i tak do wrzesnia..tylko ze moj maz nie wykonuje postanowienia i nie pozwala mi jej zabrac..to jest jakis koszmar..w tym momencie czekam az rozpatrza się zazalenia..ale to nie zmienia faktu ze nie ma mnie przy mojej coreczce..Moj maz laskawie wyznacza mi spotkania co czwartek ktore trwaja godzine od 18 do 19..w domu w ktorym zostaje zamykana i wszyscy mnie obsewuja..nie ma mozliwosci zebym wyszla z tamtad z mała..jak wychodze mala placze i jest smutna bo chce byc ze mną...ale moj maz nic sobie z tego nie robi..nie chce ze mna rozmawiac ani chodzic na terapie..nie jestesmy w trakcie rozwodu wiec sad postanowil zebysmy udali sie na terapie rodzinna..ale co z tego...kazda terapia jest dobrowolna a moj maz nie chce chodzic na terapie..nikt nie jest w stanie mi pomoc..ani policja ani sad...dziecko traktuja jak kolejny papierek..nie liczac sie z tym ze odbije sie to w przyszlosci na jej psychice..wszsyscy mowia ze musze czekac..ale jak mozna bezczynnie czekac jak tam jest moje dziecko ktore nigdy nie bylo zwiuazane ani z dziadkami ani z mezem..to jest jakas paranoja w tym polskim prawie..gdzie jest dobro dziecka..?
ania12

ludzki


26 lip 2009 - 13:27:11
mam problem z mężem. Od ponad 3 lat nie mieszkamy razem, mamy 5 letnią córeczke. Mąż ma ustalone sądowo widzenia,to jest 5 godz tygodniowo. Zabiera ją kiedy chce i o której chce, ale nie wykorzystuje tych 5 godz, teraz chce odebrać mi dziecko, jak udowodnić w sądzie że mąż nie wykorzystuje tych 5 godz a co mówić o stałym byciu z dzieckiem
mirek

jak odebrać dziecko matce


29 lip 2009 - 19:20:41
Witam wszystkich mam pytanie:
czy jak bym brał rozwód z żoną to jakie mam szanse że dziecko zostanie przy mnie?
Jesteśmy małżeństwem od jakis 2 lat i mam śliczną córeczkę co kilka dni temu skończyła 18 miesięcy.Nie mogę już wytrzymać z moją żoną ciągle się tylko drze.Ona nie pracuje od p;aru lat tylko ja utrzymywałem rodzinę. Przez nią mamy 10 tys.zł zadłużenia. Duże siedzi na komputerze i czesto robi awantury. Jej matka ma innego faceta we włoszech i podaje jej prezenty w zamian za to aby tylko pilnowała mieszkania. Jej ojciec naduzywa alkohol juz kilka razy odkrecał gaz i szedł spac a my spalismy w sasiednim pokoju i zawsze tylko jak spodziewałem sie ze bedzie pijany to nie sedłęm spac do puki on nie pujdzie. Po zatym ma ona jakas karte na polici za to ze awanturował sie z zona. Ja obecnie siedze z zona ale juz nie chce rodzice maja dom w ktorym zawsze moge mieszkac. Najgorsze jest to ze dziecko jest zameldowane u niej poniewaz zawsze dziecko jest meldowane jest tam gdzie mieszka dziecko. Po za tym czy mogę zarządać jakiegoś badania u psychologa, moja zona jest jakas nadpobudliwa, ciagle sie drze nawet jak idzie do sklepu to kobietała sie mnie zapyttala przy niej czy moja zona ma adhd bo zamiast poprosić o chleb jaki chce to ona krzykiem wykrzyczała jaki chce chleb. Może psycholog mógł by mieć jakąś decyzje na wyrok bo córeczke mam wspaniała i tylko na niej mi teraz zależy gdy by nie ona juz dawno bym ją zostawił tylko chce aby dziecko mieszkało w normalnych spokojnych warunkach.I w razie czego jak sie oblicza wielkosc alimentów jak bym nie dostał dziecka.
dani113

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


01 sie 2009 - 12:37:35
Witaj Dona,
Ciągłe też zadaje sobie te same pytania: gdzie jest dobro dziecka..? dlaczego czlowiek jest taki bezsilny?...
ja też nie widzę swojego syna, mieszka z ojcem i jego konkobiną - oni uważają, że mają rodzinke w komplecie, więc po co mojemu synowi druga matka (czyli ja) - mam postanowienie sądu, wyznaczone dni widzenia - ale nie widze go ...
to wszystko jest takie pokręcone...
My jestesmy dorosłe, ale szkoda dzieci...
pozdrawiam
Daniela
smieszka

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


12 sie 2009 - 16:19:12
moja sytuacja jest podobnna napisz do mnie na nr gg 3850975 to porozmawiamy
patka

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


20 sie 2009 - 19:06:43
Ja tez walcze o odebranie dzieci mojemu bylemu mezowi. Przegralam w ubieglym roku ale w tym roku zamierzam znowu zlozyc pozew i tym razem wierze ze sie uda bo robie to na prosbe dzieci. Mieszkam w Anglii gdzie wyjechalam 5 lat temu bo nie mielismy z czego zyc, moj owczesny maz jakos sie nie kwapil do pracy a ja zarabialam za malo wiec zdecydowalam sie zwolnic z pracy i wyjechalam. Od tamtej pory to ja utrzymuje moje dzieci i jego przy okazji, nigdy nie porzucilam dzieci to one byly motywacja aby tu przyjechac. Moja jedyna wina bylo ze porzucilam ich ojca i zwiazalam sie z kim innym z kim jestem szczesliwa i 2 lata temu sie pobralismy. Ojciec dzieci robil im takie pranie mozgu ze choc dzieci mnie kochaly i lgnely do mnie to wolaly byc z tata. Nie akceptowaly mojego obecnego meza, sad zgodzil sie tylko na krotkie pobyty u mnie w Anglii co i tak bylo sukcesem. Wczoraj wrocilam z kraju po odwiezieniu dzieci, dziewczynki byly u mnie 2 raz i tym razem nie chcialy wracac, blagalysmy ich tate aby im pozwolil zostac ale nie zgodzil sie stracilby ? 200 alimentow i musialby isc do pracy a do tego dochodzi osobista zemsta. Mamy obiecane ze pojda do psychologa i jeszcze to przemysli wiec dalysmy mu kilka tygodni. Boje sie sadu chociaz wiem ze mam wieksze szanse, dziewczynki obiecaly ze tym razem nie beda klamac na badaniach psychologicznych jak ostatnio kiedy chcialy byc lojalne wzgledem taty. Ja nigdy nie twierdzilam ze mam wieksze prawo bo jestem matka zawsze uwazalam ze plec nie ma tu nic do rzeczy. Chodzilo mi o to aby dzieci mialy 2 rodzicow i nadal tego chce, a on utrudnial mi kontakty i nastawial ich przeciwko mnie. Zajelo mi 4 lata przekonanie corek ze je kochamm i nie jestem potworem. Wszyscy mi mowili ze dorosna i zrozumieja, ze ma nad nimi wladze bo so male i latwo nimi manipulowac. Chociaz serce mi krwawilo to zawsze myslalam ze jest im dobrze u taty. Teraz sie doczekalam dzieci zrozumialy i okazalo sie ze wcale im nie jest dobrze u taty, on zabral im dziecinstwo i byl tyranem, nigdy nie bil ale wykanczal psychicznie. Otworzyly sie i zaczely mowic ....i co doczekalam sie dzieci wola byc ze mna i jest mi tak straszno! Nie umiem sie cieszyc ze uslyszalam mamusiu kocham cie i chce byc z toba. Co my dorosli rodzice zrobilismy naszym wlasnym dzieciom tego sobie nie wybacze. Tu nie chodzi o to kto ma wieksze prawo bo dziecko nie jest przedmiotem i winno miec 2 rodzicow i to jest to prawo! prawo dziecka a nie nasze! powinnismy sie umiec porozumiec . Jest mi ciezej bo teraz wiem ze dzieci nie sa szczesliwe i bardzo sie o nie martwie, wiedzialam ze tata to len i choleryk ale myslalam ze dzieci kocha i dba o nie a tu sie okazuje ze to one dbaja o niego! Jestem zalamana za pare tygodni jesli ich ojciec nie dotrzyma slowa i nie pojdzie z dziecmi do psychologa (powiedzial ze chce sie przekonac czy to jest ich decyzja czy tez ja im zrobilam pranie mozgu) skladam pozew ale jestem przerazona jesli wyrok bedzie taki sam jak ostatnio . Mam prosbe czy Zaba77 moglaby sie ze mna skontaktowac? Napisala ona ze odzyskala dzieci po 2 latach. Za wszelkie porady z gory dziekuje, moze ktos zna podobny przypadek kiedy matka czy tez ojciec nie moze zabrac dzieci za granice? Dziewczynki maja 13 i 11 lat a ja jestem od 5 lat w Anglii. Moj email to andzelikaowenson (at) googlemail.com
Zycze wszystkim rodzicom i dzieciom aby byly szczesliwe

Pozdrawiam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-01-09 14:42 przez admin55.

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


04 sty 2010 - 15:39:32
przebywam obecnie w angli,musialam wyjechac bo w kraju nie mialam pracy a moj byly maz nie placi alimentow
moj synek zostal pod opieka mojej mamy czyli babci,staram sie przyjezdzac do kraju co dwa,trzy miesiace,a codziennie rozmawiam z moim synkiem na skaypie
moj byly zlozyl do sadu pozew o odebranie mi dziecka
czy ma do tego prawo?

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


04 kwi 2010 - 22:32:55
Prosze odpowiedz mi jaka była decyzja Sądu. Jestem w takiej samej jak TY sytuacji tylko, że jescze gorszej, ponieważ mój mąż jest poważaną osobą i w dodatku bardzo majętną a mnie po wyrzuceniu z domu pozbawił środków na życie , utrzymują mnie teraz rodzice a on w dodatku przekupuje światków aby świadczyli , że jestem osobą niezrównoważoną psychicznie i niemoralnie się prowadzącą ma różnego rodzaju "dowody" wraz ze stroną internetową , którą sam mi założył ze zdjęciami , które sam mi zrobił , ma najlepszego adwokata w polsce , który mu tego typu kroki podpowiada - nieżle co?

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


04 kwi 2010 - 23:31:44
Prosze odpowiedz mi jaka była decyzja Sądu. Jestem w takiej samej jak TY sytuacji tylko, że jescze gorszej, ponieważ mój mąż jest poważaną osobą i w dodatku bardzo majętną a mnie po wyrzuceniu z domu pozbawił środków na życie , utrzymują mnie teraz rodzice a on w dodatku przekupuje światków aby świadczyli , że jestem osobą niezrównoważoną psychicznie, i niemoralnie się prowadzącą ma różnego rodzaju "dowody" wraz ze stroną radnkową - internetową , którą sam mi założył ze zdjęciami budzącymi wątpliwść , które sam mi zrobił , ma najlepszego adwokata w polsce , który mu tego typu kroki podpowiada - nieżle co?
co mam robić,

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


04 kwi 2010 - 23:37:51
Witaj Musisz być śilna i się nie poddawać. Walcz o to co kochasz najbardziej na świecie i się nie daj.Widzisz moja sytuacja jest podobna tylko że. Ja na dzień dzisiejszy nie jestem z moimi córkami. Trwa to już prawie 10 miesięcy mąż odebrał mi dzieci i niestety do taj pory nie udało mi sie ich odzyskać.Nie stać mnie na adwokata który by mi pomógł.Przez 5 Lat byłam z nimi dzień w dzień a teraz całe życie moich dzieci zostało wywrócone do góry nogami.Jak nie wygram w Sadzie e Gdańsku to jest Sąd w Warszawie a jak nie ten to został mi Sztrazburg Sąd Najwyższej Instancji.Nie daj się i walcz ze wszystkicz sił.

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


18 sie 2010 - 19:35:03
czytając wasze wypowiedzi .....oraz słuchając osób z którymi mam do czynienia na co dzień wiecie co wam doradzę> szczerze- piszcie liściki takie króciutkie do naszego rządu -
Adres ministerstwa
:
ul. Nowogrodzka 1/3/5

00-513 Warszawa

www.mpips.gov.pl/index.php?gid=379 przecież te ministerstwo zajmuje się -


"Dział sprawy rodziny obejmuje sprawy:

- rozwoju i ochrony instytucji małżeństwa, dzieci i rodziny;
- rządowych programów wspierania rodziny, w szczególności rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, a także rodzin wielodzietnych lub niepełnych;
- przeciwdziałania patologiom i dyskryminacji w rodzinie;
- uwarunkowań demograficznych w kraju;
- koordynowania i organizowania współpracy organów administracji publicznej, organizacji pozarządowych i instytucji w zakresie realizacji praw rodziny, dzieci i osób starszych potrzebujących wsparcia;
- współpracy międzynarodowej dotyczącej realizacji i ochrony praw rodziny, dzieci, młodzieży, kobiet, mężczyzn i osób starszych. "

od tego oni są ! lub do Prezydenta :

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-902 Warszawa

- to On - Prezydent mianuje tych sędziów co nie stosują się do kodeksu KRiO tylko czyjeś życie traktują jak własny prywatny folwark


króciutkie choćby bez adresów zwrotnych, niech zobaczą w końcu jak nasz wspaniały kraj dba o dobro dzieci - jak to kiedyś premier Buzek powiedział " dzieci nasze polskie diamenty" - widać zbyt mało oszlifowane by ktoś je mógł dostrzec bez fleszy kamer - bo to na ich tle tak pięknie wyglądają politycy
przytoczę też słowa obecnej naszej Prezydentowej :

" Komorowska podkreślała, że praca na rzecz rodziny, to także "praca na rzecz państwa". - Bo tacy emocjonalnie dogrzani młodzi ludzie, potem obywatele, bez kompleksów, dopieszczeni, dopilnowani w różnych aspektach, no to jest skarb dla państwa - mówiła. "

to skoro pani Prezydentowo dbajcie o ten skarb a nie traktujecie jak biedotę dzieci z niepełnych rodzin ,dyskryminujecie rodziny biologiczne na rzecz rodzin zastępczych ( często babki też alkoholiczki - jak podają raporty po kontrolne)
jakiej wysokości ma dodatek rodzina zastępcza? :
Rodziny spokrewnione z dzieckiem otrzymują:


* 40% podstawy dla dzieci od 7 do 18 lat: 658,80 zł
* 60% podstawy dla dzieci do 7 lat, dla dzieci 7 ? 18 lat z zasiłkiem pielęgnacyjnym, dla dzieci 7 ? 18 lat umieszczonych na podstawie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich: 988, 20 zł
* 80% podstawy dla dzieci do 7 lat z zasiłkiem pielęgnacyjnym, dla dzieci 7 ? 18 lat umieszczonych na podstawie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich i pobierających zasiłek pielęgnacyjny: 1317,60 zł


II. Rodziny niespokrewnione z dzieckiem otrzymują dodatkowo 10% podstawy ?
164,70 zł

III. Niespokrewnione z dzieckiem zawodowe wielodzietne i specjalistyczne rodziny zastępcze obok świadczeń dla dzieci otrzymują wynagrodzenie w wysokości do 120% podstawy tj. do 1 976,40 zł

" specjalistyczne rodziny zastępcze" ??? czyli fabryki dzieci wspieracie a co z biologicznymi rodzinami nie pełnymi? za kogo wy nas macie?????


czyli ktoś dostaje wypłatę w wys 1976.40 zł za opiekę nad dzieckiem a my po 93 zł zasiłku rodzinnego?? 300 zł alimentów?????

wstyd POLSKO!!!! piszcie ,to oni decydują o losie naszych dzieci i są za to odpowiedzialni ,że nie potrafią zagonić pseudoojców do roboty,że nie potrafią wyegzekwować zaległości alimentacyjnych,że przyznają marne zasiłki rodzinne,że matki samotnie wychowujące to nie samotne matki - zależenie od urzędu - i tym bardziej wstyd że samotnym matkom dajecie 10 razy mniej niż "fabrykom opiekuńczym".
wstyd że nie dostanie rodzinnego dziecko ,które nie ma zasądzonych alimentów - a co to ? te dziecko nie jest moją rodziną????

Nie zabierajcie matkom dzieci tylko wspomóżcie ,wprowadzacie religię do szkół - a nie potraficie zrobić porządku z sytuacją kobiet samotnie wychowujących dzieci?????? tak dbacie czy tylko udajecie?
Dawno stwierdziłam że państwo prowadzi politykę proaborcyjną,niby zakazujecie a stworzyliście warunki dogodne dla facetów naciągaczy
podpowiem jeszcze - jeśli czujecie się oszukane - cytuję art Art. 197.
§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonywania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Jeśli obiecywał wam złote góry i doliny nie bójcie się wystąpić przeciwko do prokuratury,gwałt to nie tylko użyta siła ale też gwałt na waszej psychice .

activ agresiv impulsiv



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-01-09 14:42 przez admin55.

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


24 wrz 2010 - 14:13:54
ja juz byłam na takim badaniu w osrodku diagnostycznym psycholog na podstawie rozmowy z dziecmi stwierdzi z kim sa zwiazane bardziej a dzieci zawsze powiedza prawde zwłaszcza komus kto umie z nimi rozmwiac.Życze powodzenia ja juz mam to za soba ale wiem jaki to koszmar ..... pozdrawiam

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


25 sty 2011 - 18:58:29
nie napisalas nic co mogloby pomoc w jakiejkolwiek poradzie. faktem jest ze kontakt powinni miec oboje rodzice (choc czasem wcale nie jest to z kozyscia dla malucha niestety), ale nigdzie nie jest tez napisane ze dziecko ma byc z matka i basta. to typowy stereotyp. w moim przypadku opieka zostala przyznana mnie, aczkolwiek nie obeszlo sie bez dlugiej walki, mocnych dowodow i najlepszego adwokata od tych spraw w miescie

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


08 cze 2011 - 15:44:15
Witajcie
jakiś czas temu wypowiadałam się na forum. Dziś miała finał moja sprawa w "Sądzie". Sprawa trwała 3 lata z mojego wniosku jaki złożyłąm bo miałam poważne problemy z ojcem mojej córki i nie wiedziałam co robić. Poprosiłam więc Sąd o pomoc i wiecie co?... Sąd po trzech latach trwania sprawy odebrał mi córkę!!! Jako argument podając, że od ojca mojej córki emanuje miłość a ode mnie nienawiść (choć opinia RODK mówi jasno "człowiek ten nienawidzi matki swojego dziecka bo nie może pogodzić się z jej odejściem .. w/g oceny RODK córka powinna docelowo pozostać pod opieką matki chociażby ze względu na płeć). Sędzina nie wzięłą też pod uwagę wypowiedzi świadkó, którzy widzieli mnie po próbie zabójstwa i niejednokrotnie z siniakami. Nie dostosowałam się do sugesti mojego adwokata, żeby złożyć wniosek o wykluczenie sędziego ponieważ widzi, że pani przwodnicząca jest stronnicza. Ja zeznawałam 40 min, on 4,5 godziny. Ja mogłam odpowiadać tyko na konkretne pytania i nic nie mogłam dodać od siebie a on dostał pytanie "no to co ma pan do powiedzenia?" i kłamał przez te godziny jak z nut. A kiedy chciałam nadrobić swój czas i zadawać pytania to większość moich została oddalona. KOBIETY!!! JEŚLI CHCECIE CHRONIĆ SWOJE DZIECI TO NIE IDŹCIE DO SĄDU TYLKO UCIEKAJCIE NA DRUGI KONIEC ŚWIATA!!!! Sąd oddał moje dziecko mojemu niedoszłęmu zabójcy!!!!

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


10 cze 2011 - 16:04:14
sory, ale cos jest na rzeczy bo polskie sady bardzo niechetnie pozostawiaja dzieci z ojcem nawet gdy rodk, a nawet biegli sadowi wydaja opinie na korzysc ojca.
wiem co mowie bo jestem jednym z nielicznych ktorym sie udalo wygrac z pomnikiem "matki polki"...

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


12 sie 2011 - 11:12:55
Kodeks karny nie przewiduje sankcji za uprowadzenie własnego dziecka bo czegoś takiego nie ma, chyba że ojciec dziecka jest całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej przez sąd. Także proszę się trochę douczyć.

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


10 wrz 2011 - 18:33:41
jak jesteście po rozwodzie możesz zadzwonić na policje jeśli nie macie rozwodu to nic nie zrobisz chyba ze dziecko chce być stobą to zadzwon na policje ale jak chce być z ojcem to musisz czekac na rozprawe przerabiam to teraz.

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


17 paź 2011 - 12:16:46
A ja mam sytuacje ktora mnie doprowadza do obledu.Nie mam warunkow aby sad przyznal mi prawo opieki nad dziecmi bo nie mam mieszkania ani rodziny ktora moglaby mi pomoc.Rozwiodlam sie lekko i szybko bez orzekaniu o winie,miedzy mna a moim eks panowala ugoda(dzieci mialy mieszkac z nim dopuki nie poprawi mi sie sytuacja mieszkaniowo materialna)po 4 latach niezgody i awantur w domu miedzy nami maz przystal na rozwod.Obiecal ze bede mogla kontaktowac sie z dziecmi kiedy chce i aby uniknac prania brudow nie wnikalismy na sali sadowej czyja to wina itd.(dla dobra dzieci)Taki niby rozwod z klasa.Mam srednie wyksztalcenie i szczerze zadnego doswiadczenia w konkretnej dziedzinie zawodowej,wiec na prace moglam liczyc tylko w super markecie za marny grosz,mieszkalam z przyjaciolka i jej rodzina.Mialam poczucie ze dlugo tak byc nie moze,chcialam i dalej chce miec dach nad glowa aby dzieciaki moje kochane mialy u mnie swoj kat i poczucie bezpieczenstwa.Wyjechalam do holandii tam znajoma zalatwila mi prace i tak sobie przekalkulowalam ze aby zarobic na najtansze mieszkanie musze tui siedziec z poltora roku jak nic. A moj byly najpierw nie mial nic przeciwko i kontakt mialam z chlopcami i na skapie i przez telefon nie zaniedbywalam tez wizyt u nich na 7 miesiecy mojego pobytu bylam 4 razy na urlopie w Polsce gdzie caly moj czas spedzalam z dziecmi.Lecz nagle to sie zmienilo byly zmienil nr .telefonu,odcial mi kontakt z dziecmi,robi ze mnie wyrodna matke,krzywdzi chlopcow gdyz oni wiedzieli ze nie mam mieszkania i w szczegolnosci moj starszy syn pamieta co sie dzialo miedzy mna a jego ojcem pamieta tez ze chodzilismy proszac sie po znajomych o nocleg w zime gdy wyladowalismy na ulicy przez bylych tesciow.On sam mowil "mamus musisz jechac zarobic na domek ale przyjezdzaj do mnie,poczekam"a teraz boi sie rozmawiac ze mna na ulicy bo go dziadkowie zobacza.Kontakt mam teraz z nim tylko przez kolezanke ktora mi go daje do telefonu w szkole.Niestety z mlodszym nie mam kontaktu wcale od 3 tygodni.Panie w przedszkolu boja sie ze bedzie plakal jak mnie uslyszy,rozumie to zdaje sobie sprawe ze zostal odemnie odciety i taki telefon moze miec teraz zly wplyw na jego psychike. Moj byly nigdy nie mial do mnie szacunku i zreszta do zadnych kobiet,kobieta dobra jego zdaniem to taka ktora milczy nad garem z zupa,wszystkie inne to dz..... ani go nie zdradzalam ani nie zaniedbywalam dzieci w zaden sposob.Teraz place za moja naiwnosc bo patrze co robi z dziecmi jaki balagan maja w glowie i zamiast odkladac na mieszkanie wydaje na adwokatow.A wszystko przez to ze w Polsce trzeba miec albo kupe forsy aby wszystko poukladac albo zrobic z siebie bita i gwalcona zone pijaka i w najlepszym przypadku wyladowac w domu dla matek z dziecmi.Sprawy mam w toku i moze uda sie jakos ta sytuacje znormalizowac.Zobaczymy w kazdym razie nie poddam sie.

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


11 sty 2012 - 10:39:18
witam jestem po rozwodzie kolejny raz wyszlam za maz .z pierwszego malzenstwa mam corke ktora ma 5 lat i gdy prosilam ojca o paszport nie zgodzil sie wiec dalam sprawe do sadu teraz byla pierwsz sprawa ktora zostala odroczona ex powiedzial ze chce uciec bo mam dlugi w polsce wiec chce uciec z dzieckiem ja mowilam ze jak sa ferie i wkacje to chce wyjechac z dzieckiem za granice chociaz dziecko juz raz mialo paszport i co teraz sad kazal mi przynies paszport i umowe o prace ze moj obecny tam pracuje a nie mieszka nie rozumiem tego prosze co mam robic sprawa teraz jest w marcu pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


11 sty 2012 - 14:45:20
:
Jeżeli mąż zabrał Ci dziecko z domu to możesz zgłosić na policję o uprowadzeniu. Podobno sąd prawie nigdy nie przyznaje opieki ojcu nad nałymi dziecmi.

podobno... na szczęście jest już sporo rys i pęknięć w tym "Pomniku Matki Polki" i coraz częściej sady jednak przyznają opiekę nad dziećmi ojcom, czego jestem przykladem od 13 lat!

Re: mąż chce mi odebrac dziecko!!!!


18 lut 2014 - 14:47:23
Ja myślę, że warto jest się równiez zapoznać z tą książką: [www.skapiec.pl] - dzieci zazwyczaj bardzo emocjonalnie reagują na rozwód rodziców. Warto jest je jak najlepiej ochronić przed tak ciężką życiową sytuacją ...
Ja obecnie również jestem po rozwodzie - był to bardzo trudny w naszym życiu czas ale na szczęście udało nam się przetrwać. Obecnie z mężem jesteśmy już w dobrych stosunkach...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-12-12 12:56 przez blackhole.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Dostępni użytkownicy

Goście: 107
Najwięcej uzytkowników: 7 10 sie 2018
Najwięcej gości: 318 29 lip 2018
usługi prawnicze

Prawo >> separacja małżonków >> prawa człowieka >> Prawo Mieszkaniowe >> Sędzia >>
porady prawne pytania, odpowiedzi, artykuły i opinie ciekawostki, artykuły,
pytania i odpowiedzi
Prawo mieszkaniowe Wszystko o sędziach
Zapytaj prawnika >> Prawo
- przeglądaj treść e-prawnik.pl >>
wiadomości 24 >> Rozwód w kościele >> Alimenty - dokumenty >>
porady prawne przez internet dostęp do treści e-prawnik.pl
biznes, prawo - wiadomości
- czy to możliwe? Zobacz sam wzory pism i dokumentów

Właścicielem serwisu jest Legalsupport sp. z o.o.

Prawo - zapytaj prawnika Prawo - przeglądaj treść e-prawnik.pl Pozew rozwodowy - wzory pism i dokumentów Rozwód kościelny - czy to możliwe ? - poradnik Alimenty - wzory pism i dokumentów