Alimenty.pl

wszystko o alimentach

Witaj! Zaloguj Utwórz nowy profil
Zaawansowane
bezsilna27

ludzki


18 sty 2009 - 22:49:45
moja historia jest pewnie podobna do setek innych ale postanowiłam ja opisac moze ktos mi doradzi co mam robic. jestem męzatka od 7lat i mamy siedmio letnia córeczke przed slubem bylismy para 4lata. nigdy w zyciu nie spodziewałam sie ze spotka mnie cos takiego co zaczeło sie ok1.5roku temu. moj maz zawsze lubił imprezy kolegow ale nigdy przez to nie było wiekszych problemów. mimo wszystko byłysmy z corka najwazniejsze. jak sie napił bez dyskusyjnie szedł spac i nikomu nie dokuczał.az wkoncu zaczeło byc coraz gorzej wracał po dwoch trzech dniach a ja byłam jak błachta na byka. nigdy nie kochalismy sie jak był pijany poniewaz mi to nie odpowiadało i nigdy nie miał z tym problemu. do czasu. nagla zaczeło mu to przeszkadzac i rzadał za kazdym razem jak sie napił a ja nie dawałam sie zmusic.przez to potrafił pastwic sie nademna całymi nocami wyzywac od najgorszych. wiedzac ze musze isc do pracy rano -sam nie zmrozył oka po to aby mi nie pozwolic spac chodził za mna po wszystkich pomieszczeniach zapalała swiatła i wyklinał mnie,oczerniał w moich oczach moją matke i siostry.wszystkie byłysmy k..wami dziw,,,mi szmatami i szystko co najgorsze mozna było usłyszec. po paru dniach bycia poza domem gdy drzwi naszego mieszkania były zamknite potrafił je otworzyc nogami całe niszcząc. nigdy sama nigdzie nie chodziłam nie miałam własnych kolegow tylko znałam jego. ale ja i tak dawałam całemu swiatu tylko teraz jemu nie chce dac. pozniej przestawałam miec tez kolezanki dla spokoju bo jak stawiałam kontre jego zachowaniu to wyklinał ze moje ku..y kolezanki mnie buntuja przeciwko niemu i dlatego jestem taka madra. raz wyszłam na zaplanowane przyjecie z pracy na ktorym były same pracownice bez męzow to zastałam po powrocie poł domu zdemolowanego. mimo ze o moim wyjciu wiedział i nie sprzeciwiał sie od ponad miesiąca. a zdemolował bo uznał ze ja wcale nie byłam tam gdzie mowiłam tylko nie wiadomo gdzie i z kim. po tym i kilka razy pozniej wzywałam policje ale oni nic nie zrobili wyprowadzili go tylko z domu i zawiezli......do jego siostry bo tak sobie zazyczył. bo mnie nie zbił nie miałam sladow fizycznego znecania i po sprawie. on mnie nie bije bo wie ze bicie zostawia dowody wiec wykancza mnie psychicznie. jak wytrzezwiał zawsze mu mowiłam zeby przestał prosiłam błagałam straszyłam ze odejde z dzieckiem ale on myslałam kateegoriami takimi ze a powrzeszcze powsciekam sie i mi przejdzie i nic i tak mu nie zrobie.pozniej przeprosił obiecał i.....do nastepnego razu,tydziem dwa spokoj i od nowa to samo. az wkoncu powiedziałam dosc. za ktoryms razem gdy go nie było w domu wyprowadziałm sie. był w szoku strasznym nie wiedział co ma ze soba zrobic. tak było przez ok2 m-ce. przestał pic nie rzucał sie do mnie dzwonił do corki. widziałam ze sie cos chyba do niego dotarło ze duzo stracił. mieszkamy za granica i w tym czasie dostalismy socjalne mieszkanie weic postanowilismy zaczac wszystko od nowa. od marca tamtego roku było naprawde dobrze nie pił nie awanturowała sie nie wyzywał mnie niczego nie rządał. do wczoraj moja sielanka sie skończyła i znowu jest to samo. napił sie tak konkretnie i po powrocie do domu cała noc nie moja. a dzisiaj słysze ze to wszystko moja wina ze to wszystko przeze mnie.on nic złego nie zrobił. to ja jestem zła. dziekuje bogu tylko ze cora nie obudziła sie i nic nie słyszała bo starałam sie go oddalac od jej pokoju. ja juz załamałam rece. prosiłłam o terapie zeby cos z soba zrobił. ale według niego on jest zdrowy a ja powinnam sie leczyc bo mam cos z głowa. co ja mamteraz robic???????
ewa48

ludzki


31 sty 2009 - 13:13:54
Mam męża pijaka straciłam zdrowie .Psychicznie mnie wykancza ,ubliża wyrzuca zdomu wulgarnie sie zachowuje. Mój zakład pracy mi wykupił na własnosc mieszkanie,którego ciagle mi sie karze wyprowadzic ,Dzieci są dorosłe i jest mała wnuczka 2 miesięczna juz mają dosyc ,ale ja nie wiem jak zacząc od czego ,zeby z tym tyranem skaczyc policja nie raeaguje przez 30 lat byłam żoną i matką nikomu nic nie mówiąc ,ze tak sie dzieje od 20 lat myszlałam o dzieciach . Z powodu zdrowia i operacji zostałam rozwiazanie umowy z pracy poniewarz przebywałam na ręcie 12 m .Pracowłam 30 lat ale to nie wystarcza .Weddług niego jestem nierób mam 2 stopien nie pełnosprawnści na stałe ,najgorzej sie czuje ze powoli umieram przez niego już nie mam sił poniewrz pochodziłam patologie w dzieciństwie mam takie pikło jak było , Nie lubie alkoholu nigdy nie piłam mam obecnie 49 lat ,a czuje sie juz bardzo stara i zmęczona .Prosze mi poradzic co mam robić Dziękuje

Re: przemoc psychiczna w domu


01 lut 2009 - 15:41:52
Witam



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-02-04 16:33 przez ZMECZONA I ZAWIEDZIONA.

ludzki


01 lut 2009 - 16:04:19
aaaa



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2009-02-04 16:31 przez ZMECZONA I ZAWIEDZIONA.
zniszczona córka - marta 17

Re: przemoc psychiczna w domu


02 lut 2009 - 21:27:26
Witam wszystkich. Przeczytałam większość postów na tym forum. Zauważyłam ze dzieci sprawców znącania się nie wypowiadają, lecz jedynie mężowie i żony. Mam dopiero 17 lat, a może juz 17 ..... gdy byłam jeszcze malutka opiekowała się mną moja przyrodnia sostra, moja mama chodziła do pracy bo musiała uttrzymać jeszcze mojego brata i dwie siostry, a moj ojciec... gdy pokłucił sie z mama znikał na tydzien albo dwa z domu.. Ale mama i tak myślała ze ma w koncu kogos kto jej da szczescie . a nie to co miała kiedys" męża alkoholika" . Gdy miałam dwa latka przeprowadziliśmy się do nowego domu, i na początku wszystok było fajnie. Tylko moj ojciec nie był w porządku. Moja siostra i brat zawsze jak chceli sobie cos kupic to musili pracowac u mojego ojca. Boo jak nie pracowali to zawsze ich uwazał za złe dzieci. Z biegiem lat ojciec zaczął wyrzuucac z domu moje siostry i brata. Bił ich. Moją siostrę wyrzucał z domu i wykrecałł jej ręce, gdyby ni poręcz przy schodach zabbił by ją , zrzucając ja z nich. Nadd bratem tak samo się znęcał. przyciskał go do podłogi noga i trzymał za ręce. W koncu oni wyniesli sie do babci. Która sama była biedna. A moja mama o wiekszosci rzeczy nie wiedziala. Bo chodziła do pracy. Ale i tak sie zgadzala na wszystko.. Szczerzee, to zawsze tylko ja miałam dobrze, i miałam na wszystko... Ale oczywiście tez za prace.. Jak dla małego dziecka to jakies drobne prace typu pójscie do sklepu po mleko albo umyć naczynia. Ale gdybym o czyms zapomniała zawsze po mnie krzyczał , krzyczał tak bardzo ze trzęsły mi sie nogi. Pamietam jeden dzien kiedy stary uderzył mame , uderzył ja w głowe i ona upadła na podłoge.. Pózniej nie odzywali sie do siebie kilka dni , a potem było wszystko jak dawniej. Mama kiedys mi powiedziała ze pobił ją tak mocno ze wyła w szpitalu i miała robianą obdukcje. Ale ona ni tak za nim była głupia. Gdy zawsze wyjeżdżaliżmy na wajacje to tata wszystko kupowal. A jak wracalismy to wszystko mamie wyliczał.
Gdy poszłam do gimazjum too w pierwszej klasie było jeszcze dobrze, ale w drugiej.. Moj stary znów znikał z domu na noce.. Znów kłucił sie z mama tak bardzo mocno ze dochodziło do rekoczynów. Gdy nią szarpal to targał jej ubrania. Z czasem przestawał dawac pieniadze na wszystko. Nie dawał na jedzenie ani na rachunki. Mama juz nie pracowała bo chciała zostac w domu i sie mna zajmowac. A ma jedyne 600 zł za które miała płacic rachunki i mnie utrzymaC. Do nas do domu juz nikt nie przychodził , nawet somsiadka która tak dobrze kolegowała sie z mama. Przestałam sie odzywac do ojca , powiedziałam ze go nienawidze, ze zniszczył mi zycie a on? On oczywiscie zaczął smiac mi sie w twarz i ostentacyjnie powiedział mi ze conajwyzej moge " wylizac mu dupe". Od tamtej pory powieziałam dosc. Ze dam sobie z nim rade. i predzej czy pózniej pozałuje tego co zrobił. Moja matka to srzep nerwów.. Ja sie jeszcze jakos trzymam. Ojciec zamknął jeden pokuj w którym trzymał wszystkie swoje rzeczy pioeniądze, telewizor i meble z mieszkania, po to ab matka i nasza rodzin munie ukradła. Cała moja rodzine uwazał za złodzieji. Przed znajomymi potrafił wymyslac takie historie ze nie dało sie tego słuchac jak mówiła mi o tym somsiadka. niecały rok temu tata zostawił mame, i ożenił sie z inna kobieta. wyprowadził sie do niej.. Z moja mama tata nie mioał slubu. Żyli na "kocią łapę". Gdy się wyprowałdził przychodził tylko i robił awantury. Najgorsze jest teraz to ze on przepisał ddom w którym my mieszkamy z mama na córke od tej jego obecnej żony. I on sam wszystkich teraz nastawia przeciw nam byle by nam było jak najtrudniej. Kiedyś przyszedł rano do domu jeszcze jak chodziłam do gimnazjum i zrobił taka awanture szarpał sie z mama , i ja w tedy skoczyłam do niego i sie z nim szarpałan... popchnełam go na szafe, a on mnie ciagnał za włosy i ubrania. Teraz jestem w pierwszej klasie szkoły sredniej. Poszłam do swietnej szkoły. Niestety na która tez trzeba dosc troche pieniedzy.. On wysyła mi tylko 300 zł miesiecznie to tak prawie starczy na bilet do szkoły na karte do telefonu i zapłacic korki z angielskiego.. Mozna powiedziec ze nie mam zle.. Boo inne dzieci tego nie majaa. Ale co z tego jakmoja mama ciągle robi jakies długi bo nie mamy npp na jedzenie .... nigdy nie dtarcza doonca miesiaca i mama musi pozyczyc. Dzięki niemu to wszystko, całe to moje spaprane zycie. Ojciec razem z ta jego pasierbica chca nas wyzucic z tego domu bo narzucili nam czynsz 500 zł a mama nawet na tonie ma. Czekamy teraz az dostaniemy od gminy jakies mieszkanie na wiosne. w tedy chyba bede najszczesliwsza 17 latka na swieci. Gdy w koncu bede mogła spokojnie zasnąc bez obaw ze on moze przyjsc ii cos nam zrobić. Mam juz tak zniszczona psychikę, chciałabym go zabić. Nienawidze go ! Ale przeciez nie pójde siedziec za dziada. Jezeli ktos sie interesuje moge jeszcze napisac dalsze losy za jakis czas mojej historii.
trusia2009

Re: przemoc psychiczna w domu


03 lut 2009 - 02:26:43
mieszkamy razem trzy lata a od paru miesiecy on jest wobec mnie albo agresywny albo obojetny a to zalezy od jego humoru a tak naprawde to mnie jest juz wszystko jedno szkoda mi tylko tych lat poswieconych dla niego i moich staran o to zeby wszystko bylo ok
ola74

ludzki


05 lut 2009 - 14:45:35
Kiedy czytam wasze historie, moja wydaje mi się mało "dramatyczna", ale...
Dręczył mnie od początku, ja zaślepiona uczuciem do niego nie widziałam tego. Kiedy protestowałam, mówił, że to dla mojego dobra.
Byłam zafascynowana, zakochana, wierzyłam na ślepo i ślepo oddana.
Wykorzystał to. Podporządkował sobie mnie totalnie, kontrolował wszystko : moją torebkę, listy, maile, grzebał w moich osobistych rzeczach, mówił mi z kim mam sie spotykać, a z kim nie, wydzielał pieniadze, kontrolował komórkę, grał na moich uczuciach, ciągle oskarżał mnie o brak lojalności, później o zdrady, jak chciałam odejść groził, że sie zabije...
Ale pewnego dnia przyszło otrzeźwienie. Dostałam lepszą pracę, zaczęto mnie głośno chwalić, zaczęłam wiecej zarabiać. Poznałam innych ludzi. Zaczęłam sie powoli dowartościowywać. Stwierdziłam,że wcale nie jestem głupia, że wcale nie jestem nieudacznikiem, nie jestem k...

Ale...urodziły się dzieci. Ja otworzyłam firmę... I pewnego dnia stwierdziłam, że nie kocham go... Tłukłam głową w ścianę! Dlaczego tak późno! Zostałam, bo po tym jak go zdradziłam (zainteresowanie i czułość było towarem reglamentowanym), groził, że mi je odbierze.
Strach, towarzyszył mi 12 lat. Bałam sie go okrutnie. Jego docinków, oskarżeń, cichych dni, obojętności.

Jak urodziły sie dzieci, byłam dla niego tylko maszyną do zarabiania pieniedzy i opiekowania się dziećmi i myśleniu o nich. Do prasowania jego koszul, mycia sedesu, gotowania. A i tak zawsze miał pretensje, że jestem złą gospodynia domową.

Dwa tygodnie przed zdradą, na kolanach błagałam go, żeby mi okazał troche uczucia, bo nie wytrzymam. Usłyszałam : postaraj sie być lepszą gospodynia domowa to pogadamy...

W tym wszystkim jest pech : niestety potrafi sie opiekować dziewczynkami. Nie zaniedbuje ich, poświęca im cały wolny czas. jest dobrym opiekunem, ale nie wychowawcą, ale to juz jest trudne do udowodnienia.

Zostawiłam dzieci jemu i tu jest dla mnie dramat. Bałam się, że wykorzysta wszystko, łącznie z agresją fizyczną i zrobi wojnę o nie. Bałam się o dziewczynki, chciałam zminimalizować ich traumę.

On wiedział, że jestem ludzka i wykorzystuje to do dzisiaj. Po prostu mnie w świetle prawa okrada. A niech ma... Byle by dziewczynki nie cierpiały!

Uciekłam od niego, jestem po rozwodzie. Zapłaciłam słona cene za uwolnienie się od niego. Najwyższą. Tego smutku nic nie zaleczy, nawet czas.
Układam sobie życie z kimś, kto pomógł mi przejść przez piekło rozwodu.

Dziewczyny, jeżeli wasz partner nie interesuje się dziećmi, to sie cieszcie i bieżcie nogi za pas! Niech dziecko nie widzi, jak was traktuje. I mówcie o tym wszystkim, którzy zasługują na Wasze zaufanie. Nie ma nic gorszego, jak fałszywa lojalność.
Powinnyście być najpierw lojalne wobec siebie!
ja

ludzki


15 lut 2009 - 01:30:30
on śpi pijany po awanturze ja pierwszy raz czytam to co napisali inni po 20 latach małżeństwa nie wiem co robić i co myśleć nigdy nie lubiłam alkoholu w młodości może tego nie przeżywałam aż tak a może on mniej pił byłam zajęta małymi dziećmi teraz gdy dzieci wychodzą z domu zostaję sama on wraca pijany i zaczyna się piekło próbowałam rozmawiać gdy był trzezwy nie widzi że coś jest nie tak i mówi że to moja wina bo się czepiam próbował mnie uderzyć zatrzymał go prawie dorosły syn to młody mądry człowiek nie chcę żeby cierpiał bardzo Go kocham .dla dzieci jest dobrym ojcem pracuje i stara się potrafi oczarować nie jednego człowieka nikt oprócz dzieci nie wie jaki jest -znęca się psychicznie nade mną idzie za mną z pokoju do pokoju powtarzając swoją "mantrę" wtedy mnie puszczają nerwy jest bieganie po domu dręczenie krzyk boję się!!! najbardziej liczą się dla niego koledzy ja to drugi plan twierdzi że mnie kocha kiedyś tak było teraz on kocha tylko swoje JA mam zszarpane nerwy jestem bezsilna chcę mieć rodzinę boję się żeby dzieci nie cierpiały i nie wiem ile wytrzymam muszę przecież pracować być matką chcę być żoną nie mam z kim o tym pogadać dla rodziny wszystko jest ok zresztą jego była by przy nim moja przy mnie a nasze dzieci?nie chcę tego jestem skłonna wybaczyć ale boję się ze będzie dalej tak samo bo to trwa już trochę czasu nawet nie wiem od kiedy to określić nie mam siły by odejść bo kocham to jego dobre oblicze a to złe zdarza mu się coraz częściej nie wiem czy to przemoc ale z tego co czytałam to chyba tak wsparciem dla mnie jest tylko Bóg oczy mnie pieką od płaczu pozdrawiam wszystkich cierpiących TRZYMAJCIE SIĘ!
motylek

Re: przemoc psychiczna w domu


19 lut 2009 - 13:02:09
Własnie śpi pijany.Tak jest co dwa tygodnie wtedy "trzyma go" przez dwa trzy dni.W domu awantury,nie ma spania w nocy,wyzwiska typu -szmato dziwko ,żłobie,młocie ,hamie i wiele innych których nie chcem nawet pamiętać.Jak przestaje pic przeprasza . Ale to normalne.Ja jestem w gorszej styuacji bo mieszkamy na wsi i mamy gospodarstwo jak on jest pijany to wtedy ja musze sama wszystko zrobić.Ale wole robic to sama niz z nim bo przynajmniej wtedy sie nademna nie znęca!
kamila

Re: przemoc psychiczna w domu


20 lut 2009 - 13:31:10
po tym wszystkim co tu przeczytałam, mimo ze nie jestem zaskoczona to wiem jak ciezko zyc blisko osoby ktora kochasz, a ktora Cie niszczy, mam 18 lat od trzech lat jestem w zwiaku, chłopak zneca sie nademna psychicznie, nie moge wychodzic z domu, do sklepu, do kina, rozmawiac z mezczyznami, nie moge spotykac sie z pzryjaciólkami,pójścdo ginekologa, zmusza ,mnie do seksu, jesli sie nie zgodze to nie daje mi zyc, wiecie co wybieram.... groził samobojstwem jesli odejde, kiedys walczyłam, teraz sie poddałam, jestem z nim i bede nie ziosłabym jego smierci, uszcesliwie go w ten sposob mam nadzieje, probowąłam z nim rozmawiac ale on nie rozumie moich potrzeb, chciałabym tylko poczuc sie bezpieczna, kocham go i jednooczesnie go nienawidze, codziennie kłade sie spac a zanim zasne gorzko płacze i zycze mu zeby umarł, chciałabym byc kiedys szczesliwa z kim kto by mnie rozumiał kto by nie dreczył mnie czy istnieja tacy mezczyzni?
tatus

Re: przemoc psychiczna w domu


21 lut 2009 - 20:18:50
on ma syndrom/kompleks Otella (musisz go leczyc).
mnie zonka rzucila bez skrupolow (z kochankiem uciekla i dzieci zostawila). ;(
aśka

Re: przemoc psychiczna w domu


23 lut 2009 - 16:48:19
witam mąż znęca się nade mną od czterech lat wyzywa od huji, tępaków, padlin, dziwek, kurw, pizd niemytych,szmat,szumowin,gadzin, mówi że jestem nikim, zerem. Wielokrotnie pluł mi w twarz i dwa razy pobił ciągnął za włosy i pięściami bił po głowie,Jest mi bardzo żle i nie mam już siły...Mam czteroletnią córeczkę i nie mamy się gdzie podziać a on wyrzuca nas z domu kazał wypierdalać na śmietnik...nie wiem co robić jak mam żyć
Oddałam sprawę do sądu i bardzo się boję powiedział że nic mu nie zrobię że mogę mu ciągnąć ...mąż mnie molestuje słowami i czynami>Czuję jakbym zatraciła swoją godność bardzo sie boję czuję ciągle strach nie potrafię się skoncentrować mam problemy z pamięcią.Mąż powiedział że zabierze mi córeczkę a mnie zamknie w lubiążu.

A najgorsze jest to że on zwala winę na mnie!!!mówi że szczekam i go prowokuję że nie daję mu zjeść bo nie mogę być w kuchni jak on jest -nie wiem co mam robić błagam o radę i pomoc

Aśka
niki

Re: przemoc psychiczna w domu


23 lut 2009 - 16:54:52
patti

Re: przemoc psychiczna w domu


23 lut 2009 - 23:00:28
SŁUSZNA SPRAWA!
TY CZLOWIEKU NIE ZDAJESZ SOBIE SPRAWY W JAKIM AMOKU ZYJE TWOJE DZIECKO NIE POWIE CI TEGO JEST ZBYT MALE.
ALE WIEDZ ZE PRZYJDZIE CZAS KIEDY ZROZUMIESZ ZE KRZYWDZISZ RODZINE TYLKO WTEDY MOZE BYC JUZ ZA PUZNO NA JAKIE KOLWIEK REFLEKSJE Z TWOJWJ STRONY.
ZMIEN TO!
NICOL

Re: przemoc psychiczna w domu


23 lut 2009 - 23:20:26
WITAJ MINELO TROCHĘ CZASU OD TWOJEJ WYPOWIEDZI ALE MAM NADZIEJE ZE CZASEM JESZCZE TU ZAGLĄDASZ.PRZESZLAM TO SAMO CO TY BYLAM I JESTEM WYCZERPANA PSYCHICZNIE.NAJGORSZE JEST W TYM WSZYSTKIM TO ZE DZIECI NA TO PATRZĄ NIE MAJĄ NORMALNEGO ZYCIA JAKIE POWINNY MIEC.CZY NIE WARTO TO ZMIENIC.NIE MYŚLĘ W TYM MOMENCIE O SOBIE LECZ O MYM DZIECKU O NASZYCH DZIECIACH.WARTO JEST DLA NICH ZROBIC TEN JEDYNY PEWNY KROK DO PRZODU.PAMIĘTAJ ZE Z KAZDEJ NAWET NAJGORSZEJ SYTUACJI JEST WYJŚCIE,PEWNIE MYSLISZ LATWO MOWIC,ALE JA DALAM RADE ZACZYNAM NOWY ETAP NIE COFNE SIĘ O KROK DO TYLO TO PRZESZLOSC................ODEZWIJ SIE........
Monter

ludzki


10 mar 2009 - 20:23:17
Mój brat maltretuje swoją żonę i dzieci.
Wielokrotnie mówiłem mu ,że to widzę i ,że bardzo mi się to nie podoba.
Wielokrotnie też radziłem szwagierce jak ma się bronić.
Wszyscy w rodzinie są za nią.
Ona jednak nic nie robi aby bronić siebie i swoje dzieci.Nie słucha zadnych rad. Milczy lub placze.
Czasami tylko prowadzi dziwne intrygi.Zamiast mówić głośno do wszystkich w rodzinie o swoim losie,to każe wszystkiego się domyślać i jeszcze nie potwierdza naszych przypuszczeń
Postępuje jak niewolnica.Płacze i wykonuje polecenia swojego pana.Dzieci są przestraszone i bardzo
boją się ojca.Dzieci są bardzo posłuszne,są sterroryzowane.

Jak można jej pomóc, jeżeli ona nie chce pomocy. Jak można pomóc dzieciom,jeżeli matka
ich nie chroni?
agnieszka 25

ludzki


11 mar 2009 - 17:04:44
moja historia zaczyna sie jakies 5 lat temu otoz poznalam wspanialego chlopaka i ojca mojego syna bylismy szczesliwi dopoki nie zepsulam tego bo zakochalam sie w innym zostawiam dla niego wszystko rowniez synka i wyjechalam z czym do dnia dzisiejszego nie moge sobie z tym poradzic moj nowy partner byl strasznie kochliwy i zazdrosny bylo dobrze dopuki nie urodzilm drogiego dziecka od 1.5 roku meczy mnie psychicznie i fizycznie wyzywa bije a co najgorsze nawet rozmowa z nim a nawet z jego rodzina nie pomaga od jakiegos czasu wogule mnie nie szanuje nie wiem co mam robic bo za kazdym razem coraz bardziej boli mnie moje cialo juz nawet zaczelam myslec o samobujstwie. on jest chory a ta milosc na zabuj albo ja kiedys zgine albo on bo nie moge czekac z zalozonymi renkami wiec tez mu oddaje i tak lejemy sie az ktores ucieknie z domu. pomocy doradzcie mi prosze bo duzej tego nie zniose dodam jeszcze ze jestem na jego garnuszku dla dziecka zrezygnowalam pracy
usmiechnijta sie ludziska troche!

po co Wam te sluby?


30 mar 2009 - 09:39:05
zacytuje staropolskie wiersze tutaj:

wiersz o zonie

az sie dziwie, ze Ty jestes moja zona
stara, brzydlka pomarszczona
tluszczu duzo masz i rozstepy
nie dorastasz i do piety
zaraz mlodsza sobie znajde
nie bede juz robil za ciamajde
nie bede placil alimentow
ani dawal Ci prezentow
rozwod to najlepsza sprawa
znow beda dupeczki i zabawa
nie pojde wiecej pod pantowel
teraz wiem, iz malzenstwa
to najwieksze zycia sa przeklenstwa
nie chce zyc jak w piwnicy kartofel
dzislasz zdrowo mi na nerwy
wiec z innymi dupencjami wole dawac perwy
nic mi nowego do zycia nie wnosisz
tylko swymi spazmami sie unosic
dalem sie namowic na slub koscielny
teraz zywot mam piekielny
ty mnie zdradzasz z sasiadamy
a ja charuje ciezko nocami
wole miec 2 kochanki
niz takie wypudrowane utrzymanki
czas tak szybko leci
wic zrobie testy DNA czy to moje dzieci
mimo ze jestes straszna ladacznica
to juz nie chce trzymac Cie za cyca

wiersz o mezu

ech moj mezu, dlaczego mnie zdradzasz?
zamiast dla mnie to dla innej wsadzasz
ona mlodsza i bardziej ploda
lecz do zycia niewygodna
mi nie placisz alimentow
i nie dajesz juz prezentow
kiedys byly, tance, kwiaty
dzis nie wpadasz do mej chaty
po co godzilam sie na intercyze
teraz mam tylko klopotow walize
moje cialo juz zaraz do wymiany
i bedzie przemawial ksiadz i graly organy
nie ma sensu jednak zycie
bo na starosc tylko hemoroidy i picie
dupczysz wszystko co sie rusza
tys szybszy niz najlepsza kusza
tys zawsze przepijal swoje wyplaty
i nie przynosil nic do chaty
koszyczek

Re: przemoc psychiczna w domu


18 kwi 2009 - 21:38:50
marta 17 - Twój post zmotywował mnie aby napisac na tym forum...

jestem w wieku marty i też doświadczam przemocy. psychicznej, ze strony ojca. mnie nigdy nie uderzył, ale moją mamę i starszą siostrę nie raz. wygląda na to, że moja siostra wszystko m uwybaczyła, ale ja nie potrafię i chyba nawet nie chcę. mój ojciec potrafi być normalny, można z nim normalnie porozmawiać i się pośmiać, ale jak urządzi awanturę... sypią się wyzwiska, często boję się, że za chwilę on zacznie katować mnie albo mamę. fakt, że materialnie mam wszystko powstrzymuje mnie od robienia czegokolwiek... moja siostra mówi mi, że wszystkie awanury są przeze mnie, że to dlatego, że jestem niewdzieczna i bezczelna. owszem, nie jestem człowiekiem idealnym, ale to nie jest powód, żeby wyzywał mnie od najgorszych. po maturze chce się wyprowadzić z domu, myślałam o studiach w innym mieście, ale mama dała mi do zrozumienia, że na ewentualna pomoc finansową moge liczyć sporadycznie i dała mi do zrozumienia, że sobie zwyczajnie nie poradzę. jestem zrozpaczona - czuję się jak w złotej klatce.

sylwiaidz, czy mogłabym napisać do Ciebie maila?
Agat

ludzki


30 kwi 2009 - 12:10:44
Czy ktos znalazl juz jakis zloty srodek? Mozecie sobie wyobrazic ze ja mam dobra prace, zarabiam na dom a ten kutas wiecznie mnie wyzywa. Nic nie robie w domu, przy dziecku i ogolnie jestem do niczego a te awantury - jak sie pytam dlaczego jest agresywny to mi odpowiada - no zastanow sie dlaczego.Dzis wyszlam do pracy o 6:45 a o 6:55 dogonil mnie sms z awantura. Jestem w skrajej depresji. Prace pewnie tez niedlugo strace.
kobuch

Re: przemoc psychiczna w domu


09 maj 2009 - 15:35:26
to teraz ja wtrącę swoje trzy grosze !
wiem ze krzyczę na żonę i jest mi z tego powodu przykro, poza tym zawsze po awanturze źle sie czuje fizycznie i psychicznie ale....

1) nie pije alkoholu wogóle
2) nie szlajam się, siedzę w domu, wszędzie chodzimy tylko razem i nie jest tak ze kolesie są wazniejsi
3) nie uzywam przemocy fizycznej.
4) oszczedzam pieniadze
5) oboje mamy oboje bardzo dobre relacje z rodzicami ( tesciowa jest super ! )

a moja zona ?

jej sie zdaje ze zycie to jest bajeczka, wszystko bedzie tak jak ona chce i wogóle , ja nie wiem, czasami mi sie wydaje ze ona by chciała aby krasnoludki z nieba zrzucały złote monety czy jaki huj ... a jak sie pojawiają problemy ktore przynosi zycie, to oczywiscie winien jestem ja bo zrobiłem......( i tu mozna wymieniać cała litanię )

jak mnie tak wyprowadzi z równowagi swoim marudztwem albo wypominaniem to oczywiscie lecą kurwy i huje ( z obu stron ) a ona mówi ze TO JA sie nad nia znecam psychicznie

co robic

bardzo kocham zone i chciałbym zeby wszyst
eliza

ludzki


12 maj 2009 - 00:45:03
nie wiem co pisać ale chyba zacznę od tego, że ciągle jestem poniżana przez męża kur.. szmata dziwka zero i jeszcze wiele innych. to bardzo mnie boli nie wiem jak można ranić drugiego człowieka twierdząc ze się go kocha bo tak też mi mąż mówi.przeprasza i obiecuję ale na tym sie tylko kończy i jest coraz gorzej. ja cięrpie ale nie mam odwagi porozmawiać z blizkimi wstydzę sie .mam dwójkę dzieci 7 lat i jeden rokdzieci sie patrza zwłaszcza starszy syn widzę ze jest mu bardzo przykro kiedy mój mąż mnie wyzywa i szarpie mną .kiedys było inaczej chyba wtedy mnie kochał. rok przed zajściem w drugą ciąże zaczeło sie psuc kilka razy nazwał mnie kurwa popchnął czasami kopnołw tyłek azgo noga zabolała a ja się wiłam z bólu na męzu to nie robiło wrażenia płkałam a on przeszedł obojetnie i to najgorzej zabolało.Gdy zaszłam w druą ciąże nie zwazał na słowa potrafił mnie popchnąć i spoliczkowac , wykręcał nogę.Boze nie wiem jak do tego doszło tak bardzo sie starałam być dla niego dobrą żona a on nigdy mi nie powiedział dobrego słowa.i to boli najbardzielj.
dla męż jestem nikim poniewż pochądzę z mniej zamożnej rodziny ciągle jestem dziadem -nikim.czasami każe mi wypier.....
stąd bo to nie moje. aja wychodze popłacze i wracam.bo mam dzieci i nie chce ich krzywdzić bardzo bym chciała mieć ciszę spokój bo u mnie w domu tylko rano wstaną to juz mi sie dostaję ..nie wiem jak dalej żyć juz nie daje rady. on mnie niszczy od środka a ja sie poddaję
dudim

Re: przemoc psychiczna w domu


12 maj 2009 - 10:06:33
Szanowni!
To, że tutaj trafiliście świadczy o tym, że jesteście świadomi wielu problemów w Waszym życiu, bądź życiu osób bliskich.
Zrobiliście właśnie pierwszy krok do tego żeby zacząć walczyć o swoje szczęście, o swój spokój, o spokój bliskich.

Żeby gdziekolwiek dojść trzeba wiele razy machnąć nogami. I chociaż jeden mały krok może wydawać się śmieszny w porównaniu z wielkością problemu i rzeczy takie jak:poszukiwanie wsparcia, pomocy, rozmowa, nie odmienią całego życia to zwiększają Waszą NADZIEJĘ i zmniejszają SAMOTNOŚĆ!

Co możecie jeszcze drobnego zrobić dla siebie? Bądź, co Wasi bliscy mogą zrobić drobnego dla siebie żeby się docenić, dowartościować? Dzięki temu ładujemy swoje baterie!
Zadzwonić do kogoś?
Poszukać grupy wsparcia?
Poszukać punktu konsultacyjnego?
Zacząć możemy tylko od siebie, żeby dojrzeć do rzeczy, do których nie dojrzeli ci, którzy nas krzywdzą!
Jeśli Ci ciasno we własnym "mieszkaniu" i pragniesz go przemeblować to nie czekaj na trzęsienie ziemi aż Ci poprzestawia meble... bo nie wiesz, czy wtedy będzie Ci wygodniej...

(polecam: portal Kobiece Serce dla tych, które kochają za mocno, oraz porozumienie.niebieskalinia.pl - gdzie można znaleźć wiele lokalnych adresów punktów wsparcia)
maryla85

Re: przemoc psychiczna w domu


27 maj 2009 - 17:50:12
Smutno czytać te wszystkie rzeczy , ale niestety taka jest prawda krzywde robi mąż albo ojciec. Mam 48 lat i przeszłam trochę w życiu najpierw matka chlała później wpadłam z chłopakiem z którym chodziłam 4 lata wyszłam za niego za mąż urodziła nam sie córeczka .Dzis ma 27 lat ale uwierzcie przeszła swoje w tym emocjonalnym zwiazku .Przeprosiłam ja za wszystko ale nie wiem czy nie odbije sie jej to wszystko na jej psychice . Mój mąż chlał wyzywał szarpał i wiele wiele innych rzeczy robił az strach wspominac, teraz jest trzeźwy . I cały czas myslałam że jak wytrzeżwieje to będę najszczęśliwsza niestety to nie prawda , myslałam że jak bedzie lepiej finansowo to juz będzie super -niestety nieprawda . Tak przez te lata chlania wytargał mi zycie że nie moge sobie samej poradzić muszę szukać jakiś grup wsparcia żeby mi ktoś pomógł żyć. A ta niewiara w siebie to ciągłe obwinianie mnie że to wszystko przeze mnie spowodowało że nie umiem iść do przodu nie umiem stanąć na własnych nogach boję sie samotności boje sie ruszyc w świat jakby miało mnie tam spotkać coś gorszego niż w domu. Dużo pomogła mi książka "Kobiety,które kochają za bardzo" oj duzo polecam serdecznie .Dzięki niej zrozumiałam że nie jestem wariatką ,zrozumiałam też że takich jak ja jest więcej . Portal Kobiece serca jest uzupełnieniem ,oferowane tam warsztaty sa super ale nie mam pieniedzy żeby na nie jechać ,dlatego musze szukać czegoś innego .Musze iść do lekarza i leczyć depresję a później na pewno zrobię to co powinnam zrobić jak miałam 20 lat .......ale to narazie marzenie bo jestem za słaba .
1234556

Re: przemoc psychiczna w domu


05 cze 2009 - 18:36:51
ja tez mieszkam na wsi.u mnie w domu teZ jest przemoc psychiczna i kiedys byla nawet fizycznasad smileymoj ojciec zaczal od jakiegos tyg znecac sie nad mama. nie wiem co mam zrobic? najgorzej maja 2 mlodzse siostry ktore sa jeszcze zalezne od niego.... przestal dawac pieniadze na utrzymanie bo nie zasugujemy!! caly czas sa awantury i wyzwiska i zaczyna sie to coraz bardziej nasilac juz nie przebiera w slowach... matka ma juz dosc... i ja tezsad smiley chcemy sie wyprowadzic ale niestety nie jest to takie latwe tym bardziej ze narazie tylko ja pracuje....
AgnessM

ludzki


09 cze 2009 - 20:24:44
witam was, ja już mam dość tego koszmaru który sie dzieje u mnie w domu. Moj ojciec stracil prace przez alkohol, byl policjantem. Odkąd pamietal, czesto krzyczal, bylo tez i tak ze wyrzadzal mnie i mojej mamie oraz siostrze krzywde. Za nim stracil prace popijal po kryjomu piwka w garazu. Troszke sie poprawilo jak wyrzucili go zpolicji, kazdy sie nad nim litowal, i niepotrzebnie. Przeprowadzilismy sie do nowego domu bylo fajnie, remonty, sprzatanie, ale to nie trwalo zbyt dlugo. On znow zaczal pic. Jezdzi także popijanemu, bylo i jest ze przyjedza podpity po mnie i po moja mame do pracy. Kiedys jak nie chcialam z nim wrocic z imprezy pracowniczej bo byl nietrzezwy, to po powrocie uderzyl mnie. dzis sytuacja sie powtorzyla, jak prawie kazdego dnia wypil sobie, a ze nie wykonalam jego polecenia wsciekla sie. Awanturuje sie krzyczal na mame, ublizal jej, zawsze ja wyzywa od kur... a to on ja zdradzal jak bylysmy male. no i mnie uderzyl, popcznal bo mu powiedzilam co o nim mysle, ze go nienawidze. Bo tak jest. Chce to zglosic na policje, ale wszyscy nas znają, chocby dlatego ze on kiedys tam pracowal, troche sie wstydze. Komendat jest jego kolega, boje sie tez dosienie i powie ze bylam to zglosic. Co mam zrobic, moze znacie numer na telefon zaufania
GAB 479

Re: przemoc psychiczna w domu


27 cze 2009 - 14:27:10
dzis po raz pierwszy mowie to otwarcie: JESTEM OFIARA PRZEMOCY PSYCHICZNEJ OD 11 LAT ( pomijajac dziecinstwo i rodzicow )
.przez 7 lat zylam w zwiazku partnerskim z "czlowiekiem , ktory mnie niszczy ". gdy go poznalam mialam 21 lat a on 35. mieszkal z rodzicami i byl separacji z zona od 7 miesiecy ) . dorabial sie prowadzac wlasny biznes. trudno powiedziec ze kiedykolwiek mnie szanowal . ja bylam zakochana i slepa na zle rzeczy .widzialam co chcialam i wierzylam w jakas wielka , piekna romantyczna milosc. a po pol roku zaszlam w ciaze i zamieszkalismy razem . to byl poczatek koszmaru , ktory trwa do dzis. do ktorego juz przywyklam wlasciwie. 4 lata temu zwiazek sie zakonczyl poniewaz on spotkal na swej drodze nowa wielka milosc , kobiete swoich marzen przy ktorej ja okazalam sie jakims brudnym smieciem.i tak sie wlasnie czulam.Wyszlam z tego zwiazku sponiewierana jak brudny smiec ale to nie byl koniec koszmaru . nowa konkubina okazala sie warta swojego wybranka . uknuli wspolnie plan jak zabrac mi syna. nie pomogly prosby , lzy moje i jego , policja a nawet sad.
wlasnie mijaja trzy lata jak moje dziecko zostalo doslownie porwane z domu , wrzucone na tylnie siedzenie samochodu i wywiezione do nowej mamusi. w tym miejscu moze warto wspomniec ze on jest alkoholikiem a ona osoba z wyrokiem za przestepstwa gospodarcze . Obydwoje jednak niezle sobie radza na plaszczyznie materialnej, w przeciwienstwie do mnie. uwazaja ze maja pieniadze , maja wladze i moga robic co chca.3 lata temu zlozylam wniosek do sadu rodzinego o przyznanie mi wladzy rodzicielskiej i powiadomienie do prokuratury o znecaniu sie psychicznym i fizycznym(w czasie zwiazku bil mnie wyzywal] nade mna . dzialalam sama , nie mialam pieniedzy na adwokata ,nic wlasciwie nie mialam procz poczucia globalnej kleski.na skutek szantazu wycofalam sprawe o znecanie .... w skrocie powiem , ze tak sie sprawa potoczyla ze mam wielkie poczucie winy ,zasadzone alimenty i ograniczona wladze rodzicielska , nieskonczone studia ( kierunek pedagogika zdrowia, brakuje mi rok]., i mieszkam w patologicznej dzielnicy , w ktorej jestem obiektem plotek i oczernien . jestem sama .moje dziecko jest wciaz i coraz ostrzej szykanowane o przejawy uczuc w stosunku do mnie , ostatnio np. za kare nie mozemy sie widywac. ja czasem zastanawiam sie co mnie
wogole trzyma przy zyciu. TYLKO NADZIEJA I WIARA W MILOSC I SPRAWIEDLIWOSC.( taka prawdziwa ,nie w sadzie)winking smiley
enata

ludzki


27 cze 2009 - 23:21:24
zrozpaczona poprostu gozostaw istnieją ośrodki pomocy dasz radę.mósisz uwierzć w siebieyawning smiley wiem co mówie bo nie dosć ze mąż to jeszcze
oś teśćowa dręczyła mnie.po 8latach pow. dość a czasem trzymałam sznur w ręce by wzystko skończyc.
nanna

Re: przemoc psychiczna w domu


06 lip 2009 - 23:01:23
dziuniaabc

Re: przemoc psychiczna w domu


11 lip 2009 - 14:55:06
Witam! może ktoś wie jak udowodnić w sądzie, że jest się ofiarą przemocy psychicznej? nagrania nie wchodzą w grę, bo to facet zbyt inteligentny, musiałabym mieć dyktafon włączony 24 na dobę. on kontroluje się i wie kiedy może sobie upuścić jadu, a kiedy nie. dzieci są jedynymi świadkami jego postępowania ,ale są jeszcze za małe żeby zeznawać w sądzie.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Dostępni użytkownicy

Goście: 63
Najwięcej uzytkowników: 7 16 maj 2017
Najwięcej gości: 134 18 wrz 2017
usługi prawnicze

Prawo >> separacja małżonków >> prawa człowieka >> Prawo Mieszkaniowe >> Sędzia >>
porady prawne pytania, odpowiedzi, artykuły i opinie ciekawostki, artykuły,
pytania i odpowiedzi
Prawo mieszkaniowe Wszystko o sędziach
Zapytaj prawnika >> Prawo
- przeglądaj treść e-prawnik.pl >>
wiadomości 24 >> Rozwód w kościele >> Alimenty - dokumenty >>
porady prawne przez internet dostęp do treści e-prawnik.pl
biznes, prawo - wiadomości
- czy to możliwe? Zobacz sam wzory pism i dokumentów

Właścicielem serwisu jest Legalsupport sp. z o.o.

Prawo - zapytaj prawnika Prawo - przeglądaj treść e-prawnik.pl Pozew rozwodowy - wzory pism i dokumentów Rozwód kościelny - czy to możliwe ? - poradnik Alimenty - wzory pism i dokumentów