Alimenty.pl

wszystko o alimentach

Witaj! Zaloguj Utwórz nowy profil
Zaawansowane
gosc

Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Chce pozbawic ojca mojego 6 letniego dziecka wladzy rodzicielskiej, nie widuje sie on z corka od 3 lat i sie nia nie interesuje, jak sprawic by sad przyznal mi racje i zabral mu wladze rodzicielskawarto dodac ze nie zamierza on sie z corka widywac ani nia opiekowac, jest czlowiekiem zlosliwymi i chce mi zycie utrudnic co tez jak do tej pory mu sie udaje.Jesli nie bije dziecka i go nie kaleczy to nie wolno mu tego prawa odebrac?
(annmarie)

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
W myśl art.111 par.1 k.r.o jedną z przyczyn pozbawienia władzy rodzicielskiej jest zaniedbywanie przez rodziców tej władzy. Musi to być jednak rażące zaniedbywanie obowiązków rodzicielskich. Ocena zaś, czy owe zaniedbania mają charakter rażący, powinna być dokonana w kontekście dobra dziecka i interesu społecznego, np. alkoholizm lub narkomania rodzica. Myślę, że tylko brak zainteresowania ze strony ojca w tym przypadku nie wystarczy do całkowitego pozbawienia go władzy rodzicielskiej nad córką. Ale ostatnie zdanie należy oczywiście do sądu.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Jestem ojcem 2,5 rocznej dziewczynki. Matka dziecka chce wspólnie ze swoją teściową, teściem i szwagrem pozbawić mnie praw do dziecka jub je ograniczyć. Żona zabrała mi klucze do wynajmowanego wspólnie mieszkania, nie odbiera telefonów lub kiedy odbiera nie pozwala mi rozmawiać z dzieckiem. Nie mogę się również widywać z dzieckiem, a kiedy pukam do drzwi odpowiada że teraz nie mają dla mnie czasu. Ostatnio w takiej sytuacji zadzwoniła do mnie teściowa na telefon komórkowy (mieszkająca wraz z teściem i szwagrem w innym mieście), informując mnie, że zastanowią się kiedy mnie mają wpóścić. W Wielką Niedzielę żona i jej rodzina zezwolili mi na widzenie dziecka w naszym mieszkaniu w otoczeniu 4 osób. Poprosiłem żonę o wyjaśnienie całej sprawy ale odmówiła. Poprosiłem więc by pozwoliła mi chociaż wziąc córkę na spacer ale uzyskałem odmowę ze strony całej rodziny a szczególnie szwagra, który oświadczył że nie ma takiej możliwości, po czym zamknięto drzwi od wewnątrz i wyjęto klucze. Zatelefonowałem na policję. Funkcjonariusze zadali mnie i żonie serię pytań. W trakcie rozmowy okazało się że żona dwa tygodnie wcześniej założyła wniosek o separację, o czym nie wiedziałem (nie umiała jednak przedstawić dokumentu i nie potrafiła powiedzieć gdzie dokonała założenia sprawy). Na pytanie policji dlaczego nie pozwala mi wyjść na spacer z dzieckiem, odpowiedziała że obawia się iż nie będę się umiał nią zając i że mogę z nią nie wrócić! (nigdy nie zdarzyło się coś, co uzasadniałoby taką wypowiedź). Zapytałem policjantów co mam więc robić, ponieważ nie mam do mieszkania kluczy, rodzina nie pozwala mi no osobisty kontakt z dzieckiem i trzecie osoby decydują za mnie co mogę i czego nie? Uzyskałem odpowiedź, że nic nie mogę zrobić i nie mogę też zabrać dziecka na spacer bez zgody żony a jeśli będzie mi się działa krzywda, to mam dzwonić na komisariat. Jedyne co mogę - poinformowano mnie - to złożyć wniosek do sądu. Panowie powiedzieli również że jako ojca mnie rozumieją ale jako policjanci w niczym nie mogą mi pomóc. Po tym wszystkim co usłyszałem po prostu zwątpiłem w sprawiedliwość i nasze prawo. Usiadłem i patrzyłem na moje dziecko, na szydercze uśmiechy rodziny żony i nie mogłem uwierzyć że to się dzieje naprawdę. Po tym jak zaproponowano mi ciasteczko ze świątecznego stołu, po prostu wyszedłem, bo czułem że moja ludzka i męska cierpliwość się kończy. Gdy wróciłem, drzwi były znów zamknięte. Nie wiem w jakim celu to wszytko piszę, bo i tak muszę skoryzstać z pomocy adwokata ale dzisiaj jest drugi dzień świąt i jestem sam. Nie wiem co się dzieje z moją córką, bo telefonów nikt nie odbiera a mieszkanie jest zamknięte. Jak to możliwe aby w majestacie prawa tak upokorzyć ojca i jego ojcostwo? Intuicja podpowiada mi, że coś tu nie gra. Łożę znaczne środki na utrzymanie rodziny (zarabiam kilka średnich krajowych), ciężko pracuję (nielimitowany czas pracy, bywa że nie ma mnie w domu 2 tygodnie i dłużej), nie jestem pijakiem, nigdy nie zrobiłem krzywdy dzeicku i żonie, kuppuję dziecku jak każdy tata zabawki, opłacamy opiekunkę do dziecka (bo żona ma podobny charakter pracy jak ja i też dobrze zarabia). O co w tym wszystkim chodzi? Liczę na to, ze ktoś z Państwa, kto zna się na rzeczy (niezależnie od tego że skorzystam z pomocy adwokata), doradzi mi jak mam się zachować i co zrobić. Nie wierzę również, że takie jest nasze prawo i nie dopuszczem myśli, że ktoś może pozbawić mnie praw do dziecka. Niech to będzie też przestroga dla zapracowanych ojców, że mogą się nie zorientować, kiedy ktoś bliski zrobi ich na szaro. Z oczywistych względów nie podaję prawdziwego imienia.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Jestem pełna zrozumienia dla Piotra, ale nie jest jedynie to problem traktowania tylko ojców w ten sposób. Razem z partnerem wychowujemy wspólne dziecko , przy czym on dumny z syna, zapomiał o szacunku dla matki jego syna, swoim zachowaniem poniża w uwłaczający sposób. Zastanawiam się ponieważ, każdego dnia wyrzuca mnie ze swojego domu - czy ma prawo, jeśli swoim zachowaniem nigdy nic mu nie złego nierozbiłam (staram się bardziej aniżeli powinna - on temu nawet nie zaprzecza) Przed osobami obcymi mnie wychwala, po czym w czterech ścianach robi mi piekło - kto w to uwierzy?. Pytanie czy jeśli nie wytrzymam i jednak odejdę jak mam się zachować ? Być miłą i dobrą dla tego człowieka, którego nie obchodzi , że wyrządza krzywdę całej rodzinie. Będzie się domagał praw do dziecka - ma takie prawo - ale pytanie kto dokonał takiego wyboru - powołanie nowego człowieka do życia to nie przygota - ale radość i wielka odpowiedzialność. Ja nie chcę odejść, pragnę zdrowej kochającej się rodziny. On ma pieniądze pozycję i siłę, obawiam się że może dokonać wszelkich starań by zabrać dziecko. Ja również jest osobą samodzielną, ale czy to wystarczy, nie tylko mężczyźni są krzywdzeni w majestacie prawa

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Sama wychowuję 4 miesięczną córeczkę. Ojca mojego dziecka pozbawiłam praw rodzicielskich miesiąc temu. To nie jest takie trudne. Można powiedzieć sądowi, że chce się wyjechać za granicę na stałe i dlatego potrzebujesz pozbawić ojca praw rodzicialskich, by samej załatwiać wszystkie prawne sprawy. Możesz również dogadać się z ex mężem, by wyraził zgodę na pozbawienie go praw rodzicielskich. Jeśli tego nie zrobi to zawsze możesz podać wniosek o porzucenie dziecka przez ojca (skoro nie kontaktuje się z dzieckiem od kilku lat)

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Powiem pani krótko gdyż tym razem ja nie rozumiem czemu tak jest ale fakt pozostaje faktem ze to prawda iz ponad 85% lub teraz juz wiecej spraw sadowych zwizanych z dziecmi wygrywaja kobiety. Duzo szcescia zdrowia i radoszci zycze.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Sama wychowuję 7 miesięcznego synka.Ojciec mojego dziecka nie płaci alimentów(nie są przyznane sądownie) i od kilku miesięcy nie odwiedza synka.Co zrobić,aby pozbawić go praw rodzicielskich lub przynajmnniej je ograniczyć?Do jakiego sądu należy się zwrócić i jakie wnioski złozyć?

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Wspaniały tatuś zawsze władzę może odzyskać, odebranie władzy rodzicielskiej i tak nie zwalnia dzieci w przyszłosci z obowiązku płacenia alientów . Więc jakie są korzyści dla dzieci z pozbawienia władzy rodzicielskiej tych cudownych ojców?

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
To co piszesz jest kłamstwem, nie można w tak krótkim czasie i z takich powodów pozbawić 4 miesięcznego dziecka ojca. Wprowadzasz ludzi którzy szukają tu porady w błąd.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Z tego co mowisz to niezla z ciebie suka..... - i do tego klamliwa i bez wzobrazni :-)

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Ja uwazam ze ma Pani szanse, trzeba tylko udowodnic ze faktycznie nie utrzymuje z dzieckiem kontaktu, i nie jest wogole zaintreresowany. Ja niedawno z tych samych powodow pozbawilam go praw. z tymze wydaje mi sie u mnie zadecydowala jedna rzecz, mianowicie jestem w nowym zwiazku, moje dziecko traktuje partnera jak ojca, maja dobry kontak, a ponadto on chce ja przysposobic, czyli chcemy stworzyc normalna rodzine. I tez niby nie majac podstaw pozbawilam go praw na 1 sprawie.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
to bardzo interesujace co pani pisze.bo ja mieszkam za granica jestem po slubie z holendrem , muj 5 -o letni synek zna tylko holenderskiego tatusia bo biologiczny nie chce o dziecku slyszec (ale o odebranu praw ojcowskich tez nie chce slyszec bo na zlosc chce mi zrobic).muj maz chce zaadoptowac malego i gdzie nie pojde to wszyscy mi mowia ze ciezki orzech do zgryzienia bedzi i ze to bardzo trudne.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
co zrobic wiec zeby odebrac ojcu prawa rodzicielskie i w jakim sadzie ? ja mieszkam od kilku lat w holandii i nie bardzo znam sie na sadach w polsce. czy moze ktos pomoc? dzieki

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Ja też mam zamiar wystąpić do sądu o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Powód: mąż założył nową rodzinę i przestał interesować się losem moim i naszego syna. Dodatowo próbuje wyrzyrzucić nas z mieszkania, nachodzi w nocy, wyrzuca nasze rzeczy, itp. Nie wiem jak się do tego zabrać - proszę o jakieś wskazówki.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
mr.P. psycholog z ciebie jak sie patrzy... a jaki elokwentny...

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Czy mozesz ujawnic szczegoly

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Pozbawienie władzy rodzicielskiej ma wpływ na przyszłe ewentualne płacenie alimentów na niewdzięcznego ojca lub matkę. Ojciec (matka) pozbawiony praw rodzicielskich nie ma praw do dziecka, ale nie ma również obowiązków - to znaczy jest zwolniony z obowiązku alimentacyjnego. Jednocześnie dorosłe dziecko, wobec którego rodzic nie wykonywał (bo nie musiał) obowiązków wychowania i urzymania, zwolnione jest z obowiązku alimentacyjnego wobec takiego rodzica - gdy dorośnie.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Co ty wypisujesz za bzdury !!!!!!!!!!!! Jak powiedzieć sądowi że chcesz wyjechać za granicę i dlatego chcesz pozbawić ojca praw????? Abyś mogła wyjechać z dzieckim on musi się zgodzić, a jak się nie zgodzi to co? To nie jest żaden argument dla sądu, wręcz przeciwnie - chcesz pozbawić ojca kontaktów z dzieckiem, a to że go nie widuje to też nic nie znaczy. Bardzo trudno jest pozbawić ojca praw rodzicielskich. Jeżeli rzeczywiście nie krzywdzi dziecka nie ma na to szans.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
ano jest korzysc - sama chce pozbawic praw rodz. ojca mojej corki, ktory posiada ja w rectum oficjalnie od roku - a de facto od urodzenia (nie bede tu przytaczac przykladow tego jak sprawowal swoje obowiazki rodzicielskie, ba jak wykorzystywal swoje prawa jako ojciec). A korzysc jest prosta - jezeli on utraci prawa rodzicielskie - otworzy sie mozliwosc, by uzyskal je ten, ktory wychowuje moja corke od roku, ktory ja kocha i ktorego kocha dziecko. Malo? Moim zdaniem duzo - dziecko bedzie mialo takie samo nazwisko jak oboje rodzice, jak potencjalne rodzenstwo - musze mowic jakie to wazne z punktu widzenia spolecznego dobra dziecka? Maz nie bedzie musial w przedszkolu legitymowac sie upowaznieniem do odbierania dziecka. A co jezeli, odpukac, cos mi sie stanie? jakie szanse na zachowanie prawa do opieki nad dzieckiem ma moj maz, dopoki oficjalnie jej ojcem jest kto inny? Zatem sa korzysci - dla dziecka przede wszystkim.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Panie Piotrze! minelo sporo czasu od momentu w ktorym napisal Pan ten post i sadze, ze moze Pan juz tu nie zaglada. Ale moze innym ludziom cos da moja wypowiedz. kazdy kij ma dwa konce - nie chce imputowac Panu, ze zachowywal sie Pan tak jak moj ex, ale jestem uczulona na slowo zapracowany. Ojciec mojej corki nie interesowal sie dzieckiem kompletnie od momentu, gdy sie urodzila. tzn. intersowal sie - gdy byl w domu bral ja na rece na 10 - 15 min (z zegarkiem w reku!) glosno wyrazal swoje do niej uczucia, po czym oddawal mi ja mowiac no, wez ja ja juz musze sie zajac innymi rzeczami po czym zamykal sie w swoim pokoju i tyle. Swoje wielodniowe nieobecnosci w domu tlumaczyl zapracowaniem i koniecznoscia spedzania nocy w biurze - a ilekroc dzwonilam do niego - wlasnie odbywalo sie tam mniejsze lub wieksze spotkanie towarzyskie z piwem i gra w kosci na przyklad. To, ze przez 10 miesiecy zycia dziecka ani razu go nie przewimna tlumaczyl swoimi przekonaniami religijnymi ktore jakoby nie pozwalaja ojcu dotykac intymnych czesci ciala dziecka plci przeciwnej!!!!! dodam, ze w calym opisie zasad moralnych obowiazujacych wyznawce jego religii nic takiego nie ma - ale on tak czuje. To, ze nie byl z dzieckiem ani razu na spacerze - ani sam ani ze mna wspolnie - tlumaczyl tym, ze po pracy jest tak zmeczony, ze bylby tylko przeszkoda i i tak nie potrafilby dac dziecku tego czego ono w swojej cudownosci potrzebuje. ITP ITP. Kiedy postanowilam od niego odejsc - pobil mnie na oczach corki. Po tym jak od niego odeszlam - przypomnial sobie, ze ma dziecko i zazadal widzen. bez problemu sie zgodzilam. bral raz na tydzien, albo dwa w pozniejszym okresie, gdy juz mu sie zaczelo to nudzic corke do siebie do domu na weekend. Nigdy go nie kontrolowalam, nie robilam trudnosci. Dwa razy mu odmowilam - raz, gdy przyjechal po dziecko w stanie wskazujacym na spozycie alkocholu (byl samochodem), drugi raz, gdy po kolejnej mojej prosbie nie kupil corce odpowiedniego dla niej fotelika i zamierzal znowu wozic ja w foteliku dla malutkich dzieci w ktorym z trudnoscia sie zapinala w pasy i miala problemy z oddychaniem. zaczelam sie orientowac, ze cos jest nie tak w chwili, gdy corkla po powrocie od niego zaczela sie dziwnie zachowywac, a minelo juz dobre pol roku od rozstania z nim. Corka po powrocie od ojca histeryzowala, byla agresywna, bila, gryzla, zrzucala przedmioty z polek, a w pozniejszym okresie chowala sie przede mna i moim obecnym mezem, uderzala glowa o podloge, wyla kilka godzin, sztywniala przy probie dotkniecia jej. Zaczelam sie zastanawiac, dlaczego takie rzeczy maja miejsce TYLKO bezposrednio po powrocie od ojca. Zadzwonilam do jego matki i poprosilam by mi powiedziala jak jej syn spedza czas z moja corka. Okazalo sie... Ze go nei spedza. Przywozi dziecko do matki i wyjezdza do biura. Czyli kontynuuje wzorzec sprawowania opieki nad dzieckiem taki sam jak wczesniej. A mnie opowiadal cuda na kiju - jak to on wspaniale bawi sie z dzieckiem. ba, przy okazji okazalo sie, ze jego matka nic nie wie o naszym rozstaniu! po pol roku!!! Tyle czasu utrzymywal kobiete w przekonaniu, ze ja po prostu wole mieszkac sama. na dodatek wyludzil od niej kilka tysiecy zlotych, ktore rzekomo przekazywal mi! A ja przez te pol roku dostalam od niego dla corki 400 zl. takie ciekawostki moglabym mnozyc. Dosc, ze zabronilam mu zabirerania corki do siebie. Natomiast zaproponowalam, zeby widywal sie z nia w moim domu, w mojej i mojego meza obecnosci - wtedy gdy tylko bedzie mial ochote - po uprzednim umowieniu sie. Zaczal mi grozic, szantarzowac.. trwalo to miesiac. po czym zniknal definitywnie z zycia mojego i naszej corki. A teraz, wiem to od wspolnych znajomych, opowiada ludziom bardzo podobna historie do Panskiej.... Kazdy kij ma dwa konce... pozdrawiam Kamila - z oczywistych powodow nie podaje prawdziwego imienia.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Mam niespełna 3-letniego synka. Dwa lata temu odeszłam od męża alkoholika. W tym roku dostałam rozwód. Przez cały okres separacji dostałam od niego 200 zł na utrzymanie dziecka. Obecnie również nie wywiązuje się z alimentów, natomiast oczekuje wydawania dziecka zgodnie z wyrokiem czyli raz w tygodniu. Mam bardzo podobny problem do Pani. Mój synek po wizytach u tatusia wraca niesamowicie nadpobudliwy. Bije wszystkich i wszystko. Krzyczy, że mnie nie kocha i że mama jest zła. Nie pozwala do siebie podejść. Dopiero mniej więcej po godzinie przychodzi z płaczem i się tuli do mnie. Postanowiłam wobec takiej postawy mojego ex męża, że nie będę dawać mu dziecka. Wizyty w domu również nie wchodzą w grę. Zastanawiam się nad pozbawieniem go władzy rodzicielskiej. Niestety boję się, że to nie jest takie łatwe. Obawiam się jego reakcji ( jest bardzo agresywnym człowiekiem). Wiem jedno nie pozwolę aby męczył moje dziecko.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Musisz to rozegrać tak, żeby nie było wątpliwości. tatuś może powiedzieć, że to Ty jesteś winna że on dziecka nie widzi bo go do niego nie wpuszczasz i zakazujesz mu kontaktów. Wyślij więc do tatusia list polecony i napisz, że dajesz mu ostatnią szanse bo do tej pory sobie wszystko lekcewazył i żeby okreslił, kiedy i w jakie dni chce kontaktów z dzieckiem. Jak nie odpisze to już masz go w ręku. Jak odpisze że nie che to też już masz po problemie. A z alimentów nie rezygnuj- zawsze musi płacić- nawet- jesli się zrzeknie.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Agatka ale Ty pieprzysz rodzice pozbawieni władzy rodzicielskiej mają obowiązek płacenia alimentów i także mają prawo do kontaktu, to dziecko w przyszłości nie będzie miało obowiązku płacenia alimentów na rodziców. Rodzice pozbawieni wladzy rodzicielskiej nie mogą decydować o wychowaniu dziecka i tyle.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
należy złożyć wniosek do sądu rejonoweg-wydział rodzinny i nieletnich właściwego dla miejsca zamieszkania dziacka (przeważnie też matki) we wniosku podać dane ojca oraz jedynie przyczynę chęci pozbawienia praw. wiem, że o wiele łatwiej ograniczyć te prawa. a do wyjazdu za granice to w zupełności wystarczy... ik

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Kejsunia prosze Cie daj mi jakis namiar do Siebie, jestem w podobnej sytuacji...

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
mądry chłopak-nieznajomość prawa nie boli ale skutecznie przeszkadza-prawda?

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Jestem w bardzo podobnej sytuacji.Też mam nowego partnera którego moja córka traktuje jak ojca.Chcemy wziąć ślub i on chce porzysposobić dziecko.Ojciec biologiczny od 3 lat nie utrzymuje z nami kontaktów, jednak w piśmie które przysłał do sądu wyraża chęć widywania się z córką.O ile go znam chce poprostu utrudnić mi życie.Dlatego proszę napisz czy ojciec biol. twojego dziecka był obecny na rozprawie i co miał do powiedzenia w sprawie pozbawienia go władzy.Zgodził się , czy też próbował kłamać że chciał widywać się z dzieckiem a ty mu zabraniałaś.Bardzo proszę o odpowiedź.

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Mam podobny problem.Ojciec mijego dziecka też przez ponad 3 lata nie interesował się nim, nie odwiedzał, nie dzwonił, dodam, że mieszkamy w tej samej miejscowości i wielokrotnie widział mnie przechodzącą z dzieckiem obok jego domu i nie newiązał kontaktu. Gdy byłam w ciąży kazał mi usunąć ją. Kiedy tego nie zrobiłam, pobił mnie dotkliwie, niestety nie mam świadka tego zdarzenia. Nie dostałam od niego w ciąży ani złotówki i po trech miesiącach po porodzie zgodziłsię łaskawie uznać dziecko pod presją swojej matki. Gdy dziecko miało 2 lata poznałam faceta, z który jestem do dziś i mam drugie dziecko. Mieszkamy razem, najpierw w warszawie teraz w tej miejscowości, co kiedyś mieszkałam z rodzicami. Ojciec dziecka od tego czasu stara mi się zatruć życie. Obcinał alimenty, nie płacił zasiłku rodzinnego, w końcu nie przedłużył umowy o pracę i natychmiast zgłosił wniosek o zmniejszenie alimentów z 300 na 100, bo przecież jest bezrobotny...! (dlatego tak bardzo lubię* bezrobotnych* tatusiów). Kiedy dziecku przysługiwał zasiłek pielęgnacyjny musiałam udać się do sądu, bo nie chciał go pobierać. Chcę wziąć ślub z moim partnerem i złożyłam wniosek o pozbawienie praw rodzicielskich kochanego tatusia, bo mój parner chce dziecko przysposobić. Jestem po pierwszej rozprawie, na której czekała mnie niemiła niespodzianka. Mianowicie ojciec dziecka uznał, że ja kłamię i utrudniałam mu kontakty z dzieckiem, bo jestem kłótliwa.Nie mam szans na świadków, bo jest to mała miejscowość i sąsiedzi nie chcą świadczyć o braku kontaktów z dzieckiem. Wszystko, co chciałam i było obciążąjące ojca dziecka powiedziałam na pierwszej rozprawie. Na co mam się powoływać za miesiąc skoro ze świadkó mam tylko moją matkę? Sprawa jest trudna dla mnie tym bardzie, że nagle tatuś chce się zacząć widywać z dzieckiem, a ono, choć jeszcze małe, acz rozumne, nie chce słyszeć o innym tatusiu, niż ten, którego ma, na razie przyszywanego...Jeśli ktoś z Was przeżył coś podobnego, lub wie, co mogłabym zrobić w tej sytuacji (może wziąć adwokata?), bardzo proszę o kontakt. paula 23

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Cześć Basiu. Nie wiem, czy na to forum ktoś zagląda, bo widzę, że Tobie nikt nie też nie odpisał. Mam taki sam problem, możesz poczytać stronę wcześniej pod Pesteczką. Napisz mi proszę, czy odbyła się już twoja druga sprawa i czy tatuś nadal twierdzi, podobnie jakojciec mojego dziecka, że utrudniałaś mu kontakty. Możesz napisać na mój mail :paulina.baba@xl.wp.pl ?

Re: Prawo rodzicielskie


17 sty 2008 - 15:09:57
Dziękuję za zainteresowanie paula 23, przepraszam że tak późno odpisuję ,ale dawno nie odwiedzałam forum.Właśnie wysyłam do Ciebie e-maila.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Dostępni użytkownicy

Goście: 10
Najwięcej uzytkowników: 23 13 sie 2014
Najwięcej gości: 60 20 sie 2014
usługi prawnicze

Prawo >> separacja małżonków >> prawa człowieka >> Prawo Mieszkaniowe >> Sędzia >>
porady prawne pytania, odpowiedzi, artykuły i opinie ciekawostki, artykuły,
pytania i odpowiedzi
Prawo mieszkaniowe Wszystko o sędziach
Zapytaj prawnika >> Prawo
- przeglądaj treść e-prawnik.pl >>
wiadomości 24 >> Rozwód w kościele >> Alimenty - dokumenty >>
porady prawne przez internet dostęp do treści e-prawnik.pl
biznes, prawo - wiadomości
- czy to możliwe? Zobacz sam wzory pism i dokumentów

Właścicielem serwisu jest Legalsupport sp. z o.o.

Prawo - zapytaj prawnika Prawo - przeglądaj treść e-prawnik.pl Pozew rozwodowy - wzory pism i dokumentów Rozwód kościelny - czy to możliwe ? - poradnik Alimenty - wzory pism i dokumentów