Alimenty.pl

wszystko o alimentach

Welcome! Log In Create A New Profile
Advanced
gosc

obnizenie alimentow: to czy mozliwe


January 17, 2008 03:09PM
Rozwiedlismy się z mężem w maju 2003 r. Rozwód bez orzekania o winie, mieszkanie dla mnie /ale po spłacie męża/, po 500zł alimentów dla 2 dzieci, dzieci zostały ze mną /5lat i 2 latka/ . Męza spłaciłam w terminie, /zaciągając dług/, alimenty dostawałam do października, w listopadzie przyszło tylko 400zł zamiast 1000. Ponieważ od dnia rozwodu nie miałam z b.mężem kontaktu /wyprowadził się poza W-we, z pracy się zwolnił/ skierowałam sprawę do komornika. Od niego dowiedziałam się gdzie mieszka b.mąż /drugi kraniec Polski/, gdzie pracuje /u nowych "teściów"/, za ile /najniższa krajowa/ i o jego dziecku. W tym czasie dostałam od b.męża list że nie będzie mi więcej płacił i kieruje sprawę do sądu o obniżenie alimentów do kwoty po 200zł na dziecko. Sprawa odbyła się: wyrok obniżenie alimentów do kwoty po 400zł na dziecko, uzasadnienie - kolejne dziecko. Sąd nie wziął pod uwage rzekomych zarobków 824 brutto /wcześniej w W-wie zarabiał 3000 netto/, argumentując że nie są to prawdziwe zarobki b.męża. Niestety wniósł on apelację. Moje pytanie czy Sąd Apelacyjny może mi je jeszcze obniżyć?
(julka)

Re:


January 17, 2008 03:09PM
Przedewszystkim powinien, mając na uwadze dobro dzieci które powinny porówno dostawać pieniądze które zarabia Tatuś. Pozdrawiam

Re:


January 17, 2008 03:09PM
dlaczego tylko kobiety są te pokkrzywdzone a co z pana? Jakim prawem sąd nie wierzy w zaswiadczenie, powinien kierować sie dowodami a nie tym co pani powiedziała. Co z tego ze pracuje u tesciów, nie znaczy to wcale ze zarabia wiecej niz podano. Kobiety potrafią być równie perfidne jak meżczyźni a sąd udowodnił że nie jest bezstronny.

Re:


January 17, 2008 03:09PM
W większości przypadków sąd apelacyjny podtrzymuje wyrok 1 - szej instancji i myślę, że tak będzie w Twoim przypadku ponieważ ojciec -zobowiązany do płacenia alimentów sam zmienił pracę na mniej płatną co dla sądu nie jest żadnym argumentem do obniżenia alimentów. Skoro założył nową rodzinę i przybyło następne dziecko, więc powinien brać pod uwagę większe wydatki na dzieci.

Re:


January 17, 2008 03:09PM
Julka czy na twoje dzieci wydajesz miesięcznie 2000 zł? Przecież każde z rodziców ma łożyc na dziecko w takiej samej mierze czyli po 50% każde. Nie uwierze w to że tyle cię dzieci kosztują. Czy ty pracujesz??? Widze że kwota alimentów wczesniej zasądzona była kwotą wygórowaną jak na tak małe dzieci. Czyzbyś chciała zapewnic też sobie utrzymanie? Dochody twojego ex były dośc duże i taką kwotę zasądzono. Skoro sytuacja majątkowa twojego mężą sie pogorszyła nie widzę nic dziwnego w tym iż chce obnizyc alimenty. Wiem że kwota 300 zł m-cznie na dziecko jest wystarczająca. Mój ex tyle płaci i w zupełności mi wystarcza. Tak więc albo nauczyłaś się żyć na poziomie i nie umiesz się teraz odnależć albo alimentami spłacałaś kredyt zaciągnięty na spłatę męża. A co do sądu apelacyjnego - to nie powinien obnizyc alimentów. Prawdopodobnie podtrzyma wczesniejszy wyrok.

Re:


January 17, 2008 03:09PM
Skoro płacił 1000 zł na 2 dzieci a ma teraz 3 to powinien na każde płacioc po 334zł. I nie powinnaś się dziwić że wniósł o obniżenie alimentów. Po drugie on nie przestał ci płacic tylko obniżył tą kwotę. I to nie jego wina że pracuje za 824zł. Teraz w Polsce większość ludzi tyle zarabia

Re:


January 17, 2008 03:09PM
Ciekawy sąd który zasądza alimenty wyższe niż dochody. Kodeks rodzinny mówi o tym, że na alimenty nie można przeznaczyć więcej niż 70% dochodów. Sędzia nie biorąc pod uwagę dowodu (niepodważalnego) łamie zasady bezstronności i obiektywności podważając tym samym zaufanie do pełnionego urzędu. Czy sędzia za to odpowie. Tylko przed Bogiem i historią, bo przecież nie osądzą go koledzy w sadzie dyscyplinarnym. Druga sprawa to taka czy sąd nakazał uzasadnienie tak wygórowanych kosztów utrzymania dziecka. 1000 zł na osobę to niezwykły jak na polskie warunki standard życia. Czy ty jako wspaniała matka przeznaczasz taką samą kwotę na utrzymanie swoich dzieci jak ich ojciec? Czy przeznaczasz tę kwotę na utrzymanie swoich dzieci , czy też uważasz za zupełnie naturalne okradanie własnych dzieci z ich pieniędzy?

Re:


January 17, 2008 03:09PM
W pełni popieram i także potępiam chciwość mamusi pod nazwą Julka. Nowe dziecko według Julki jeść już nie musi, ale jej malutkie dzieci zżerają aż 2000 miesięcznie! Ludzie, a ja na siebie wydaję 500 złotych miesięcznie i nawet książki kupuję... Niech nie jedzą tyle!!!!

Re:


January 17, 2008 03:09PM
witam wszystkich. Niestety sądy w tym kraju są mocno sfeminizowane. Mnie i mojemu mężowi urodziło się dziecko. Ja z pierwszego związku mam córkę, na którą nie dostaję alimentów a mąz ma syna ,na którego płaci 800 zł.!!!! Czyli dziecko ma do dyspozycji 1.600zł miesięcznie. Nikt nie poprosił mamunię o przedstawienie na co wydaje takie pieniądze. Wszystko na tzw gębę. Nie wziął pod uwagę, że padła nam jedna firma i że utrzymujemy się z jednej. Dochody i to naprawdę realne to ok 4000 zł. na 4 osoby.przy działalności jaką prowadzimy nie mamy możliwości jakiej kolwiek kombinacji aby te dochody zaniżać. Mamunia prowadzi za to sklep spożywczy smiling smiley a więc na pit-ach mało, bo to ubytki, koszty itdCały rok jedzie na minusie , dopiero na koniec roku coś zarabia. Nocóz sąd jakby tego nie widział.

Re:


January 17, 2008 03:09PM
witam cie serdecznie i to o czym piszesz znam z autopsji, moj maz płaci alimenty na dzieci z poprzedniego zwiazku (4 i 7 lat) łacznie ma zasadzone 780 zł ale mamunia rzada podniesienia kwoty do 1000 zł na dziecko smiling smiley oczywiscie sama nie pracuje. i wiecie co jest najsmieszniejsze: ja mam swoja firme, mamy rozdzielnosc majatkowa z moim mezem a sedzie na rozprawie oswiadcza ze przecierz to nie mozliwe zeby pana-mojego meza nie było stac na płacenie takich alimentów skoro obecna zona ma firme!!!! o zgrozo mało brakowało zebym to ja nie zaczeła płacic haraczu mamuni która za alimenty dzieci wyjerzdza na wakacja i zostawia je na 3 miesiace u tesciów

Re:


January 17, 2008 03:09PM
Na początku zastrzegam że sama jestem kobietą, odeszłam od męża mam 7 -letniego chorego syna, który wymaga nie tylko terapii, ale i ciągłej opieki. Ustaliliśmy z mężem ze będzie płacił 600 zł na syna. Ze względu na duże koszty które ponoszę zarówno organizując opiekę nad synem jak i terapię nie jest to dużo. Ponadto mąż został w swoim domu którego koszty remontu i przysposobienia ponosiliśmy razem. Ja przez dwadzieścia kilka lat będę spłacała kredyt za 30 metrowe mieszkanie. Ale nie przyszło mi do głowy żeby żądać więcej pieniędzy. Uważam że każdy z rodziców powinien ponosić koszty utrzymywania swoich dzieci, ale kwoty te powinny być w granicach rozsądku i w zależności od miejsca zamieszkania. Inne są koszty utrzymania w mieście a inne w mniejszych miejscowościach. Za chwilę odezwą się głosy że tak samo wydaje się na dzieci w mieście jak i na wsi. Cóż, mam to porównanie na przykładzie rodzeństwa i znajomych i wiem jakie koszty ponoszą w porównaniu ze mną (mieszkam w Warszawie). Uważam, że najważniejsza jest uczciwość i sumienie. Przeważnie słyszy się że to ojcowie są be i nie płacą na dzieci. NIe zawsze. Podam przykład mojego sąsiada którego sama namówiłam na wniesienie sprawy do sądu. Kilka lat temu żył z żoną jak wiele małżeństw. Niestety pomiędzy nimi b. źle się działo. Ona próbowała podporządkować go sobie. Zrobić z zniego niewolnika. Chłopina chciał spokoju, normalnej rodziny. To człowiek zaradny i chociaż niewykształcony to taka złota rączka. W domu zrobił wszystko. I ro nie tylko prace remontowe. Zajmował się dziećmi, prał, gotował. I zarabiał wtedy niemałe pieniądze. Jego żonie ciągle było mało, ciągle wszczynała awantury. Pół wsi słyszalo jak się wydzierała. Sąsiad w jkońcu zagroził że odejdzie od niej. I co zrobiła? W czasie gdy on kilka miesięcy pracował w Niemczech wystąpiła o horrendallne alimenty 1200 zł twierdząc że ją maltretuje, nie interesuje się dziećmi nie daje na nie pieniędzy. A on co miesiąc przyjeżdzał i w zębach przynosił jej 3-4 tysiące. Pracodawca nie zwolnił go na rozprawę i nie wiedział czy się odbyła i co i jak. Nie dostał żadnego pisma. Po przyjeżdzie żona powiedziala że wycofała sprawę. W porządku. Przez kilka miesięcy mieszkali razem a potem po kolejnej awanturze facet wyszedł jak stał. Ona mieszka z dziećmi w jego domu rodzinnym, za nic nie płaci, jeszcze od teścia otrzymuje połowę opału na zimę. Sąsiad odszedł od żony i przez ponad dwa lata przesyłał, lub osobiście dawał żonie pieniądze na dzieci. I jakie było jego zdziwienie gdy po ponad dwóch latach zawitał do niego komornik twierdząc że ma zaległe alimenty za 3 lata w wysokości 1200. Ale to nie wszystko. Żona sądownie przepisała na siebie samochód który był zarejestrowany na niego. I .... pozbawiła go praw ojcowskich. Gdyby to był zly człowiek to bym go potępiła, ale on gdy tylko mógl przyjeżdzał do dzieci a co wtedy robiła żona. Gdy tylko zobaczyła go w bramie brała dzieci w samochód i wyjeźdzała. A potem odebrano mu dzieci nawet go o tym nie powiadamiając (podejrzewam że sąsiadka jak to już robiła po prostu zniszczyła listy, skoro poniszczyła dokumenty męża) i argumentując że nie interesuje się dziećmi i nie bywa u nich. Znam tą rodzinę od lat i gdy przyjechałam do swojej rodziny i posłyszałam co robi ta kobieta (oprócz tego non stop opowiada o mężu niestworzone rzecz, dzieciom nie pozwala chodzić na dół do dziadków, mówi dzieciom że tata od nich odszedł bo ich nie kocha - typowa manipulacja, ale i psychiczne kaleczenie dziewczynek) to skontaktowałam się z sąsiadem i przekonałam go że chowanie głowy w piasek i technika "gdy zejdę jej z oczu to nie będzie się złościła" w przypadku jego żony przynosi odwrotny skutek. W chwili obecnej sąsiad jest w trakcie rozmów ugodowych z żoną. Jeżeli nie wycofa komornika to skieruje sprawę do sądu a tak się składa że ma dowody wpłat na dzieci. Długa historia ale to przykład że nie tylko ojcowie są perfidni (a znam kilku takich) ale i nienawiśc do męża i urażona duma (jak on mógł odejść) doprowadza do takich sytuacji jak wyżej. A do kontaktu z sąsiadem skłoniło mnie to co ta kobieta robi z córkami, jak wychowuje je w nienawiści do ojca i kaleczy ich szanse na normalne związki z mężczyznami. Jestem psychologiem, który pracuje z dziećmi więc wiem o czym mówię

Re:


January 17, 2008 03:09PM
Takie mamuśki, to przebiegłe, często nastoletnie suki!!! Nóż się w kieszeni otwiera, jak na forach "poszkodowane mamuśki" dają sobie dobre rady, jak wykołować byłego z widzeń i skroić z kasy!!! . Trzeba znaleźć nowego fagasa i nauczyć dziecko, żeby mówiło do niego "tato" a od byłego zasądzić min. 500 zł alimentów i już masz dziecko, tatusia i 5 stów podwyżki do swojej marnej pensji, a ex niech zdycha z głodu, , bez kasy i nowej rodziny, bo już go nie stać. Myślę, ze prawo w takich sytuacjach powinno być jasne. Znalazłaś dziecku nowego "tatusia?! Utrudniasz na wszelkie możliwe sposoby widzenia z prawdziwym ojcem, to skoro on nie ma prawa do wychowywania własnego dziecka, to ty tracisz prawo do alimentów. Myślę, że te wszystkie chytre na pieniądze suki na wyścigi podrzucałyby ojcom dzieci, żeby tylko licznik alimentów bił za każdy dzień na ich korzyść! Skandal !!

Re:


January 17, 2008 03:09PM
No niezupełnie jest tak, że każde z rodziców powinno płacić po połowie i po równo. Bo jeśl jedno z rodziców zarabia 10.000 a drugie 600 zł to żądanie od nich płacenia po róno alimentów - powiedzmy po 500 zł byłoby śmieszne. Niestety nie da się "podzielić" po równo - to kobieta rodzi dziecko - mężczyzna nie - w jaki sposób "na równi" wycenić ten wysiłek? To Julka opiekuje się na co dzień - więc jej "wkład" w dzieci to nie tylko "włożone" pieniądze ale też praca... przyrównując - dobra opiekunka w moim mieście kosztuje 600 zł na 8 godzin dziennie - i to do jednego dziecka... NIE BYłOBY SPRAWIEDLIWOśCI GDYBY KAżDE Z RODZICóW MIAłO PłACIć RóWNE PIENIąDZE NA DZIECKO

ludzki


September 24, 2009 02:56PM
Witam,mam problem i nie wiem gdzie sie zwrocic.ojciec 7 letniego dziecka wniósł o obnizenie alimentow z kwoty 400 zł na 100 zł.w sadzie zeznał ze przebywa u kolegi w niemczech ale nie posiada tam zadnej pracy.prawda jest taka ze tam pracuje i nie wiem jak moglabym to udowodnic?teraz wrocil na tydzien,nowym 2 samochodem ktory zapewne znow jest zarejestrowany na kogos innego.ja jestem osoba bezrobotna i jezeli obniza mi alimenty naprawde nie dam rady utrzymac siebie i dziecka,pomozcie,bede wdzieczna za kazda porade.pozdrawiam.

ludzki


September 25, 2009 11:50AM
Nie martw sie. Sad uwzglednia mozliwosci zarobkowe a nie to czy ktos pracuje czy nie. Ja jestem na bezrobotnym juz 8 miesiecy (bez prawa do zasilku), staralem sie o obnizenie z 500 na 300. Sad uznal ze jestem w stanie zarobic te pieniadze i oddalil pozew. Tak ,ze glowa do gory. Dla mnie masz wygrana sprawe.
Sorry, only registered users may post in this forum.

Click here to login

Online Users

Guests: 15
Record Number of Users: 23 on August 13, 2014
Record Number of Guests: 60 on August 20, 2014
usługi prawnicze

Prawo >> separacja małżonków >> prawa człowieka >> Prawo Mieszkaniowe >> Sędzia >>
porady prawne pytania, odpowiedzi, artykuły i opinie ciekawostki, artykuły,
pytania i odpowiedzi
Prawo mieszkaniowe Wszystko o sędziach
Zapytaj prawnika >> Prawo
- przeglądaj treść e-prawnik.pl >>
wiadomości 24 >> Rozwód w kościele >> Alimenty - dokumenty >>
porady prawne przez internet dostęp do treści e-prawnik.pl
biznes, prawo - wiadomości
- czy to możliwe? Zobacz sam wzory pism i dokumentów

Właścicielem serwisu jest Legalsupport sp. z o.o.

Prawo - zapytaj prawnika Prawo - przeglądaj treść e-prawnik.pl Pozew rozwodowy - wzory pism i dokumentów Rozwód kościelny - czy to możliwe ? - poradnik Alimenty - wzory pism i dokumentów